ROZDZIAŁ I

20 0 0
                                        

Kolejna przeprowadzka tym razem Stany Zjednoczone,dokładnie  Stan California miasto San Diego. Okolica niby fajna, ponoć dużo tu tak zwanych chuliganów, jak dobrze, że mieszkają tu moi znajomi. Wysiadłem z auta i wszedłem do domu. No powiem szczerze jest duży. Długi podjazd oraz 4 garaże a w jednym mieściły sie dwa samochody.  Ściągnąłem buty i poszedłem dalej, pierwszym pomieszczeniem była łazienka, dość duża! Jest wanna, prysznic, 2 pralki, 2 umywalki i drzwi? Po co tam drzwi?

E- Alison!

A- Co?

E- Możesz tu przyjść?

A- Czekaj chwilę.

E- No jazda chodź tu!

Podszedłem do drzwi i chwyciłem za klamkę.

A- No co chcesz?

E- Co to za drzwi? Nie mogę ich otworzyć, są zamknięte na klucz!

A- Ymm... Czekaj w torbie powinnam mieć klucze. Masz...

Podała mi klucz, a ja otworzyłem nim drzwi...

A- Kurwa ciemno tu.

E- Masz jakąś latarkę? Czekaj przecież mam telefon.

Zapaliłem latarkę w telefonie i zobaczyłem długi korytarz! Wziąłem klucz i szybko zamknąłem drzwi.

E- Mam nadzieję, że są w tym domu jeszcze jakieś inne łazienki!

A- No pewnie, że są chyba jeszcze z trzy.

E- Dobra to ja się kompie na górze.

Poszedłem dalej i jestem w salonie z kuchnią, jadalnią, i barem? Zajebiście, mam własny bar, koło baru stały piłkarzyki i bilard, wreszcie nie będę się nudził, zaprosze kumpli, tylko muszę skołować alko, ale to najmniej istotne. Poszedłem na góre schodami, i wszedłem do pierwszego lepszego pokóju. Trafiłem nie najgorzej, zielone ściany, żółty sufit, kto maluje sufit na żółto? i wykładzina na podłodze, pokój ma z 30 metrów kwadratowych no i brak jakich kolwiek meblów. Widze jeszcze drzwi, mam nadzieje, że to jest to o czym myślę, złapałem za klamkę i popchnąłem drzwi ujrzałem łazienkę. Yeah, jest prysznic, kibel, pralka i umywalka. Postawiłem walizkę i od razu wybraliśmy się do sklepu z meblami, mam tylko nadzieję, że nie do ikei. Nagle siostra się zatrzymała i do auta wsiadła Kylie, jej przyjaciółka. Pierwszy raz widziałem ją na żywo.

A- Cześć Kylie

K- Cześć Alison

A- Poznajcie się, Ethan Kylie, Kylie Ethan

E- Cześć

K- Cześć

Kurwa fajne imię Kylie.

K- Słyszałam, że jedziecie po meble

E- Dobrze słyszałaś, siora mam nadzieję, że nie jedziemy do ikei

A- Oj joj joj, braciszku nie jedziemy do ikei jedziemy do Agaty

E- Jezu mieliśmy jechać do sklepu, a nie do tej starej klępy!

A- Chodzi o sklep bałwanie

E- Aaa, ale w sumie dawno jej nie widziałem.

Serio nie widzieliśmy się chyba z 3 lata, Agata to moja starsza kuzynka, za dzieciaka bawiliśmy się razem, a w wieku 15 lat razem jaraliśmy za szkołą. Nie stety po czasie znalazła chłopaka a ten, powiedział by się ze mną nie zadawała, no a potem zrobiła sie zrzędzącą typową ciotką.

A- No jesteśmy na miejscu.

Wysiedliśmy, z auta i wszedliśmy do sklepu. Ja do pokoju kupiłem mięciutkie łóżko, dużą szafe, biórko, fotel oraz trzy półki na ścianę. Alison do swojego pokoju kupiła szafe, łóżko, stolik na telewizor i komodę. potem kupiliśmy meblę do salonu i wielką kanapę mierzyła chyba z trzy metry i stolik. Do jadalni kupiliśmy duży stół i 12 krzeseł. Zastanawiacie się pewnie poco dla dwóch osób duży dom duży stół i tak dalej, przeprowadza się do nas kilka osób: Kylie, Daniel brat Kylie i zarazem chłopak mojej siostry, mój brat John, George mój przyjaciel, James mój kolega i Jack kolega mojego brata.

Mają przeprowadzic się za trzy dni dlatego tak szybko kupujemy meble, pojechaliśmy także do sklepu AGD, po telewizory kupiliśmy 9 telewizorów 7 do pokoi, miały po 42 cale, jeden do salonu 70 cali, i jeden do baru 52 cale. Za tydzień także wpadają nasi rodzice więc trzeba będzie załatwić jakąś sprzątaczke, byśmy nie wyszli na brudasów.

A- Kylie a może dzisiaj się do nas przeprowadzisz

K- No nie wiem

A- No dawaj, co ci szkodzi pojedziemy z tobą

E-Ej siora, dzwoni John i mówi, że jutro przyjeżdża.

K- No dobra, to zawieźcie mnie do domu, po moje rzeczy.

A- Ej Kylie, a Daniel mógł by dziś, też do nas przyjechać.

K- Nie stety nie, niema go w mieście.

A- A to szkoda

Kylie weszła do domu, a my pojechaliśmy do pizzeri. Uwielbiam pizze a najbardziej z pieczarkami szynką i z serem, nie lubie z ananasem ani pomidorem, no po prostu mój żołądek tego nie trawi. Zjedliśmy pizze i skoczyliśmy do sklepu kupiłem trzy wódki barmańskie dwie żubrówki sześć paczek chipsów cztery sześcio paki piwa i czerwone wino pół wytrawne, do tego czerwone chesterfieldy. Spokojnie ja nie palę, no może od czasu do czasu, ale to tylko w tedy gdy spożywam alkohol, czyli żadko. Alison zadzwoniła do Kylie by się spytać czy jest już gotowa, ta powiedziała, że za 10 minut zejdzie, bo musi się pożegnać

Podjechaliśmy pod jej dom, ona wsiadła i pojechaliśmy do domu...




|Jeśli są jakieś błedy ortograficzne i literówkowe, to bardzo przepraszam|

(Piszcie jeśli chcecie więcej)

|Przyjaciółka mojej siostry|Cerita yang bikin terobses. Temukan sekarang