Poznałam go jakieś trzy lata temu. Oboje byliśmy jeszcze dzieciakami. Lecz jako 16- letni chłopak potrafił mi pomóc. Od początku wiedziałam, że jest to tak zwana "przyjaźń". Były wzloty i upadki.. To chyba normalne.. Kacper dorastał, poznawał dziewczyny, zaczął przy okazji mnie olewać. Nie miałam mu tego za złe. Aż w końcu nie poznał takiej jednej.. Przez tą dziewczynę straciliśmy zupełnie kontakt. Ja oczywiście starałam się jak tylko mogłam, żeby to naprawić.. Ale to wszystko było na marne. Kiedy już się z tym pogodziłam poznałam nowych ludzi.. I zaczęłam robić złe rzeczy.. Ale chuj z tym. Po jakimś tam czasie "rozłąki" moja pseudo "przyjaciółka" jakimś cudem do niego napisała. Kazałam jej napisać, żeby mnie odblokował. I udało sie. Na moje nieszczęście poznał tą o to moją "przyjaciółke". Spotykaliśmy sie we trójkę tylko w weekendy. A tak to przeważnie byłam sama bądź z kolegą. Heh... Te wspólne chwile nadal dużo dla mnie znaczą.
Aż Kacper zaczął mieć przede mną tajemnice, nie byłam nawet o to zła. Nie chciał czegoś mówić Okej.. Ale zabolało mnie kiedy ta właśnie "przyjaciółka" się wszystkiego od niego dowiedziała.. Poczułam sie jak niewidzialna.. Znał ją kurwa kilka dni, wszystko jej powiedział.. A dla przyjaciółki którą zna prawie trzy lata ani słówka. I od tamtego momentu zaczęłam czuć sie jak jebane piąte koło u wozu, jak niepotrzebny śmieć.. Kiedy widziałam jak zaczynają mnie notorycznie olewać, wychodzić tylko we dwójkę, gdzieś se SAMI jeździć.. Zabolało mnie to, i to tak poważnie. Em.. Kacper wiedział, że coś do niego czuje.. Ale mogę powiedzieć, że to po prostu olał i dalej robił mi rany na sercu. Aż pięknego dnia dowiedziałam sie, że są razem. KURWA! Olał mnie dla niej.. Gdzie mnie zna 3 lata ją niecały miesiąc. To ja zawsze chciałam dla niego jak najlepiej, ja się kurwa starałam utrzymywać kontakt. Ona zakręciła tą dupą której nie ma i beng go ma. Skłamałam mu, że już go nie kocham.. Potem ona oświadczyła, że taka taka sprawa I MAGIA ZWIĄZEK. Kurwa. Okłamywali mnie tyle czasu, że to szok. W piątek chciałam u niego przenocować i się w końcu komuś szczerze wygadać. Odwołał to. Okej może po prostu nie mógł. Na następny dzień dowiaduje się ŻE ONA u niego nocowała i uwaga uwaga pierdolnęła mu malinki na plecach w kształcie serca. Oboje wbili mi nóż w plecy.. On nie pamięta kto przy nim był, kto go wspierał, kto go pocieszał, kto kurwa starał sie o ten jebany kontakt i kto starał sie o przyjaźń. Byłam lojalna jak jakiś jebany pies który czekał na pana. Ale to było za mało. Dla niego ważna jest dziewczyna którą zna jakiś miesiąc i chuuuj. A stara przyjaciółka poszła do kosza, już nie jest potrzebna. Szczerze mówiąc nigdy nikomu nie byłam potrzebna... Ale to co oboje mi zrobili... To już mnie dobiło. Na moje nieszczęście apteka była zamknięta (҂⌣̀_⌣́)
Ehm... No co tu jeszcze dodać... Że źle wybrał? Bo ona w końcu kopnie go w dupe i kto mu będzie chciał pomóc. Ten właśnie śmieć który to wszystko pisze..
Mam nadzieje, że zrozumie to wszystko i będzie chciał pogadać... Ale wiem, że to marzenie ściętej głowy.. On już śmiecia nie Potrzebuje. A śmieci sie pali.
Dziękuje pa (。・ω・。)
YOU ARE READING
Stracić przyjaciela
Short StoryTo będzie opisywać jak przez strach przed samotnością straciłam przyjaciela i jedną toksyczną osobę.