Huk

109 12 6
                                        

Minuta...
Została dokładnie minuta do północy. Wszyscy ludzie w okolicy wyszli na ulice, aby w odpowiednim momencie zacząć puszczać fajerwerki.

Te pieprzone fajerwerki.

Staliśmy na molo, gdy nagle w oddali zaczęliśmy słyszeć tłumy ludzi odliczających od dziesięciu do zera.

- Już czas – powiedziałem do swojej ukochanej. Ta odpowiedziała uśmiechem, a gdy w końcu rozbrzmiał pierwszy huk, zbliżyła się szybko i pocałowała mnie namiętnie.

Gdy oderwała się ode mnie, na jej twarzy zobaczyłem przerażenie. W brzuchu miała krwawiącą ranę od postrzału.

- To spłata długu. – Usłyszałem za sobą.

Przyłożyłem powoli pistolet do skroni, gdy ludzie zaczęli odliczać.

Pięć... Cztery... Trzy... Dwa... Jeden...

Huk.

Pióropusze (Zbiór Drabbli)Mga kuwentong kahuhumalingan mo. Tumuklas ngayon