"Ból rzeczywistości"

17 3 1
                                        

Był to ostatni wieczór przed rozpoczęciem roku szkolnego. Jak zwykle siedziałam na swoim łóżku, okryta ciepłym kocem, czytając książkę. Tym razem chwyciłam za powieść pt. "Zapomniana". Przedstawiała ona historię dziewczyny , która za sprawą złych decyzji straciła przyjaciół i rodzinę. Trochę się z nią utożsamiałam, ponieważ rok temu straciłam mamę. Czułam się przez to przygnębiona i samotna. Zginęła w wypadku samochodowym. W dalszym ciągu nie potrafiłam poradzić sobie z jej nieobecnością. Dość często płakałam, obwiniałam się, że to wszystko moja wina. Chciała mnie odebrać ze szkoły, nie dojechała. Tak bardzo ją kochałam... kocham. Codziennie odwiedzałam ją na cmentarzu , jednak to nie wypełniło pustki w moim sercu. Niesamowicie mi jej brakuje, chciałabym, żeby ze mną była... W końcu mam dopiero 16 lat. Gdybym tylko mogła cofnąć czas, powstrzymać ją przed wejściem do samochodu . Była tak dobrą i kochaną osobą. Choć czasem mnie denerwowała swoją zbyt wielką troskliwością, zawsze potrafiła mnie wysłuchać i zrozumieć. Czułam się komuś potrzebna, miałam do kogo wracać ze szkoły, mogłam zawsze się jej wyżalić. Tata tragicznie zniósł tę katastrofę. Miałam wrażenie, że nawet gorzej ode mnie, co jeszcze bardziej psuło mi nastrój. Przez kilka dni nie podnosił się z łóżka, cały czas rozpaczał. Swój ból przełożył na pracę, w dalszym ciągu nigdy go nie ma w domu . Stara się zapomnieć, wyleczyć swoje złamane serce . Jednak nie jest to łatwe. Nie wsparł mnie w tym trudnym czasie, nie pocieszył. Nie jestem na niego zła, ale ciężko mi było samej. Na szczęście moi przyjaciele zawsze przy mnie byli i nie pozwolili mi robić żadnych głupot. Jestem im za to dozgonnie wdzięczna. Mama nie chciałaby z nieba widzieć rzeczy, które mogłam wtedy zrobić. Byłam w totalnej rozsypce, nie miałam siły nawet jeść . Chciałam po prostu umrzeć, miałam poważne załamanie nerwowe. Dzięki Bogu dałam radę podnieść się z tego upadku. Niestety dalej walczę z bólem i tęsknotą, czasem po prostu nie daje już rady. Gdyby tata mnie wsparł, mogłoby być o wiele prościej. Mam nadzieję, że da nam szansę i razem przezwyciężymy wszystkie przeciwności. Wracając do tematu, było już ciemno. Za oknem dało się zauważyć gwałtowne opady i błyskawice. Burza przyszła jakby z nikąd. Tego dnia początkowo była słoneczna pogoda, jednak zmieniło to się po godzinie 17. Od tego czasu robiło się coraz gorzej. Krople obijały o szybę mocniej i mocniej , jakby próbowały ją zbić. Wichura niszczyła wszystko, co spotkała na swojej drodze. Moi sąsiedzi mieli ogromnego pecha, ponieważ jakiś czas temu posadzili w ogrodzie małe drzewka owocowe. Bardzo się z nich cieszyli, chcieli utworzyć sad. Poświęcali mu wiele pracy. Jednak wiatr był bezlitosny, połamał co do jednego. Szkoda mi tego małżeństwa, zawsze byli dla mnie bardzo mili. Jeszcze przed śmiercią mamy, pomagałam im w ogrodzie. Wtedy nie mieli tych drzewek, ale za to przepiękne kwiaty, znajdujące się po drugiej stronie . Dzięki tej dwójce wiele nauczyłam się o roślinach i zakochałam się w nich. W przyszłości chciałabym założyć własny ogródek. Gdybym mogła zrobiłbym to i teraz , ale nie mamy na to warunków . Z resztą nie chcę zawracać tacie głowy, w tym trudnym dla nas wszystkich czasie. Mama obiecywała mi, że kiedyś wyprowadzimy się do większego domu (obecnie mieszkamy w bliźniaku) i tam wszystkim się zajmiemy. Jednak nie dała rady spełnić tej obietnicy. Państwo Kwiatkowscy (tak, mnie też to śmieszy) dawali mi cenne rady, które zapisywałam w małym dzienniczku. Dlatego nadal mogę z nich skorzystać i z całą pewnością to zrobię. Wichura porwała również bardzo wiele przedmiotów, znajdujących się na podwórkach . Ludzie, którzy nie pomyśleli o schowaniu ich do domu czy garażu, mogą się z nimi pożegnać. Pani Grabowska, mieszkająca na przeciwko nas, straciła wszystkie krasnale ogrodowe. Miała do nich ogromny sentyment. Chociaż może i lepiej że ich już nie ma... Zawsze wzbudzały we mnie niepokój .Nie wiem w zasadzie dlaczego , po prostu wydawały mi się takie straszne . Na dodatek sąsiadka do wszystkich mówiła po imieniu, jakby były żywe. Dokładnie czyściła je raz na dwa tygodnie i nikt oprócz niej nie mógł ich dotykać . Traktowała je jak swoje "dzieci ", jeżeli mogę tak to nazwać . Sam ten fakt wzbudza we mnie swego rodzaju przerażenie . Jej mąż zmarł wiele lat temu, nie mieli potomstwa. Znalazła sobie pewne zajęcie, choć chyba wolałabym, żeby było ono inne. Moja babcia na przykład gra w brydża. Na dodatek jest w tym niesamowicie dobra. Wiele razy brała udział w grach hazardowych. Dzięki temu trochę zarobiła i kupiła sobie fotel do masażu. Publicznie się do tego nie przyzna , ale teraz żałuje tego wyboru. Wolałaby zostawić te pieniądze na tzw. "Czarną godzinę ". Jednak zdecydowała się pod impulsem chwili . Nie przemyślała tego, natrafiła na "fantastyczną okazję " i musiała z niej skorzystać. Jednak tak na prawdę okazało się, że została oszukana. Fotel kosztował tyle samo co na początku. Babcia nie chciała dać za wygraną i poszła zgłosić sprawę, ale nic nie zdziałała. Ponieważ jest osobą zawziętą, walczyła ze sprzedawcą do ostatniej chwili . Ostatecznie uzyskała 200 złotych zwrotu. Może to nie jest bardzo dużo, ale daje satysfakcję. Była z siebie dumna. Jestem jedyną osobą, z którą podzieliła się tą historią. Babcia Hania uważa, że jej syn (czyli mój tata) nie może sie o tej sprawie dowiedzieć. Jednak nie wiedziałam dlaczego. Wydaje mi się, że po prostu bała się, że tata zrobi z tego jeszcze większą awanturę. Jest bardziej uparty niż ona. Chyba nie chciała, żeby zgarnął jej triumf. Cieszyła się, że wywalczyła cokolwiek . Babcia to złota kobieta , nigdy nie pozwoliłaby, żeby stała mi się krzywda . Niestety ma jeden minus, zawsze wpycha we mnie zbyt wiele jedzenia. Nie rozumiem tego. Gdy mówię, że nie jestem głodna, powinna to zrozumieć. Jednak troszczy się o mnie, to zauważalne. Kocham ją, mam nadzieję że nigdy mnie nie opuści. Po ostatnich wydarzeniach wątpię , czy poradziłabym sobie sama z tak ciężkim brzemieniem. Moja dusza cierpiała po jednej stracie ukochanej osoby, nie wyobrażam sobie bólu utraty drugiej . Gdy tylko o tym myślę przeszywają mnie ciarki. Na szczęście babcia ma się na razie dobrze. Jak na swój wiek (65) nawet bardzo dobrze. Nie ma problemów ze stawami i może jeździć na rowerze. Co do rowerów, nie będę nawet wymieniać ilości osób, których rowery zostały zabrane przez wiatr. Ulicami latało ich tak wiele, że nie zdążyłam policzyć . Początkowo wyglądało, jakby jakaś magiczna siła przyciągała je wszystkie do siebie . Przestraszyłam się czy mój jest schowany. Na szczęście tak. Bardzo bałam się, że go stracę. Jest on dla mnie niezwykle ważny, ponieważ mama kupiła mi go na 15 urodziny. Pamiętam jeszcze, gdy pierwszy raz wsiadłam na rower. Miałam wtedy 4 lata, co prawda miał on 4 kółka, ale sprawił mi ogromną frajdę . Natomiast jako 6-latka jeździłam już na 2. Mama bardzo mi kibicowała, mówiła że nie mam się czego bać, wystarczy spróbować . Czasem bariery są tylko w naszej głowie, żeby je pokonać wystarczy uwierzyć w siebie . Siedziałam skulona, wsłuchując się w grzmoty. Nie potrafiłam skupić się na treści czytanej przeze mnie książki, ciągle coś mnie odrywało . Bałam się coraz bardziej, w końcu mój dom nie miał założonego piorunochrona. Pierwszy raz podczas burzy nie było ze mną mamy. Zawsze mnie wspierała I mówiła, że nic złego mi się nie stanie . Cały czas przypomniałam sobie jej słowa: "Nie myśl o tym co dzieje się za oknem. Najważniejsze jest twoje nastawienie . Strachem nic nie zdziałasz, patrz na to pozytywnie . Po prostu nie korzytaj z elektroniki, a nic Ci nie będzie. Pomyśl o czymś pięknym i magicznym, to z pewnością pomoże." Wyobrazilam sobie piękną, słoneczną łąkę. Ptaki śpiewały, a wokół mnie latały wielobarwne motyle. Położyłam się na trawie. Czułam woń rosnących wokół kwiatów. Patrzyłam w niebo i rozpoznawałam różnorodne kształty chmur. Nie myślałam już o otaczającym mnie świece, wszystkie problemy błyskawicznie zniknęły. Z obłokow marzeń wyrwał mnie niespodziewany dźwięk dzwonka do drzwi.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Jan 08, 2020 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Ból rzeczywistości Stories to obsess over. Discover now