O czym myślicie kiedy wstajecie z samego rana? O tym, czy dziś będzie jakaś kartkówka, czy szef w końcu da mi podwyżkę? Pewnie tak, ale ja rozmyślałem o tym, jakim cudem znalazłem się przy bramkach na autostradzie A3 w Gdyni w samych majtkach i z okularami na nosie. Po tym jak ktoś postanowił mnie bardziej przebudzić, założyłem ubrania, które na szczęście leżały obok mnie i postanowiłem iść wzdłuż autostrady, z myślą że ktoś mnie podrzuci.
Po jakiejś godzinie marszu, oczekując aż ktoś się zatrzyma, stanął przy mnie ciemno-zielony "Bullitt". Gdy szyba się odsunęła, ukazała mi się kobieta, taka 9/10; zaproponowała mi podwózkę. Oczywiście skorzystałem z propozycji, ponieważ nie miałem zamiaru zapierdzielać jeszcze kilkaset kilometrów do domu. Chciałem jakoś rozluźnić atmosferę, więc zagadałem:
-A tak w ogóle jak masz na imię?
-Dolores. Wiem trochę inne niż wszystkie, ale moja mama uparła się na nie, ponieważ moja prababcia miała tak na imię i "bardzo do mnie pasuje".
Rzeczywiście jej imię było... interesujące i chciałem nad tym trochę pomyśleć, lecz zapytała:
-A ty? Jak ciebie zwą?
-Ja... Nazywam się... - nie wiedziałem czy mam jej do końca ufać, więc walnąłem - Barnaba. Mam na imię Barnaba, lecz koledzy mi mówią Barni.
