Emilia ma 17 lat. Uczęszcza do zwykłego liceum w małym mieście, w stanie Vermont. Wszystko jak do tej pory było normalne, nie miała problemów z rówieśnikami, aż do pewnych wydarzeń.
Nazywam się Emilia, mam 17 lat. Mam ciemniejszą karnację i dość ciemne włosy oraz jak to niektórzy mówią „niespotykaną urodę", chociaż ja tak wcale nie uważam. Jestem w drugiej klasie liceum. W zasadzie uczę się w tej szkole dopiero 4 miesiące i nadal nie zdążyłam się jeszcze tu zaklimatyzować. Szkoła jest dużo, ale większość zna się ze sobą. W zasadzie poznałam kilka osób takich jak: Eskild, brunet o zielonych oczach, na około 178cm wzrostu, bardzo miły i nie boi się rozmawiać z innymi, Eva, blondynka o długich, falowanych włosach, nie jest zbyt wysoka, oraz Jena, szatynka, dosyć wysoka oraz zabawna. To chyba tyle z moich bliższych znajomości. Swój poranek zaczynam o godzinie 6:20, wystarczy mi czasu na poranną toaletę oraz na lekki makijaż. W zasadzie maluje tylko rzęsy i usta, więc nie zajmuje mi to zbyt dużo czasu. Około godziny 7:00 schodzę na śniadanie. Tutaj poznajcie moją mamę oraz młodszego brata Jonasa, mam jeszcze starszą siostrę, ale mieszka już na swoim. - Co tak ładnie pachnie, mamo? - Tosty z jajkiem słońce, jak się spało? - Dobrze, dziękuje. - Odwieziesz Jonasa do szkoły? - Jasne. Po śniadaniu wychodzę z domu. Przed nim stoi moj samochód. Rzucam plecak na tylnie siedzenie.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
- Wsiadaj Jonas! Jak zwykle muszę na niego czekać. Włożyłam moją ulubioną płytę Slipknota do odtwarzacza. - Jonas ruchy, bo się spóźnię! - Już idę! *10 minut później* - Twoja szkoła, nie zapomnij plecaka. - Tak wiem. - Ej, trzymaj drugie śniadanie. - Dzięki. Chwile jeszcze postałam przed szkołą Jonasa i ruszyłam na swoje zajęcia. 8:05 jestem już na miejscu, lekcje rozpoczynają się na 8:15, całe szczęście, bo chyba nigdy bym nie była na czas. Zanim wysiadłam z samochodu przejrzałam się w lusterku. Tak na prawdę nie chciałam tam iść. Musiałam zmienić szkołę z powodów nauczycieli. Niektórzy byli bardzo przyjaźni, ale znaleźli się też tacy, którym nigdy nic nie odpowiadało, dlatego tez znalazłam się tutaj. - Ehh, pora wychodzić. Zamykając samochód trochę się zamyśliłam i kluczyki o mało nie wypadły mi z ręki. Całe szczęście, bo wylądowałyby w studzience. Zarzuciłam plecak na jedno ramię i pokierowałam się w kierunku szkoły. W mojej głowie miałam myśli, że będzie to kolejny nudny dzień.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Standardowo pokierowałam się do swojej szafki, otworzyłam ją i wyciągnęłam książki potrzebne mi na zajęcia. Pokierowałam się do sali lekcyjnej. Pierwszą lekcją była literatura angielska. Bardzo lubię ten przedmiot. Zamyślona idąc w kierunku sali poczułam jak ktoś popycha mnie i upadłam na korytarzu...