Nieodpowiedni czas

29 0 0
                                        

                    Rozdział 1


Siedzę w moim mieszkaniu z mają miśka na kolanach miśka to mój wspaniały kot uwielbiam ja jest jedną z tych rzeczy w życiu przez które jestem szczęśliwa a naprawdę niewiele było ich przez moje 25 letnie życie.Dobra czas zacząć szykować się do pracy pracuje w nocnym klubie gdzie jestem kelnerką nie jest to praca moich marzeń no ale trudno z czegoś przecież trzeba żyć moja rodzina hm nie utrzymujemy kontaktu  dla mnie już nie istnieją,moje przemyślenia przerywa dzwonek do drzwi to pewnie Nadja moja przyjaciółka pracujemy razem jest mi jak siostra bardziej niż ta z krwi ale nie bede teraz o tym myśleć wstaje  zostawiając miskę na ziemię i idę do drzwi otwieram je a w progu stoi Nadia
-czesc jedzo zawsze mnie tak nazywa uśmiecham się i odpowiadam
-czesc żyrafo nienawidzi tego przezwiska ma jakieś 175cm wzrostu i to jej kompleks mrùzy na mnie te swoje kocie oczy a ja wybucham śmiechem
-no chodź chodź już się nie bocz sie wpuszczam ja do mieszkania i idziemy do kuchni po drodze wita się z miśka a ta mruczy i się łasi zdrajca muwie do miśki a Nadia się śmieje ,nalewka nam kawy i siadamy przy stole.
-Coś czuje że dziś będzie ciężka noc już mi się niechce a jeszcze nie zaczęłam nazeka Nadia,śmieje się i ruszamy po kurtkę
-zbieramy się bo się spóźnimy,ciesze się że Nadią pracujemy razem kocham ja jest najlepsza przyjaciółka na świecie poznałam ja w najgorszym momencie mojego życia to dzięki niej podniosłam się z tego co przeżyłam i zaczęłam cieszyć się życiem,zna mnie i wie o mnie wwszystko.
-no ruszaj się zawsze musisz się tak guzdrac,marudzi Nadia
-Dobrze mamo już wychodzimy drocze się z nią
-ja ci zaraz dam mamo ty jedzo śmieje się i ruszamy do drzwi.Na dworze jest przyjemny wieczór więc do prcy ruszamy piechotą mamy jakieś 20 min drogi,kiedy docieramy do klubu przed drzwiami toczy się już kolejka wzdycham co weekend klub jest wypchany po brzegi szykuje się ciężka noc cóż czas do roboty.Wchodzimy do środka i od razu zauważa nas Max barman i nasz przyjaciel uwielbiam go
-czesc laseczki gotowe na ciężką noc
-oczywiście odpowiadamy z wymuszonym uśmiechem
-hehe nie będzie aż tak źle moje ślicznotki śmiejemy się posypany mu buziaka i ruszamy się przygotowac.
Latam od stolika do stolika chyba już że 3 godziny bez przerwy nogi zaczynają mi już doskwierać,czas na przerwę.
-pójdę na przerwę dobra mówię do Nadi i Maxa nogi mi już w tyłek wchodzą
-ok zmykaj mówi Max potem my pójdziemy ruszam więc do naszego pokoju socjalnego biore portfel i wychodzę na zewnątrz idę do sklepu nocnego po papierosy kupuje i wracam staje między klubem a murkiem żeby nie było mnie widać szefowa nie lubi gdy jej pracownicy popalaja pod klubem zapalam papierosa i zaciągam się dzisiejsza noc jest wyjątkowo ciepłą jak na wrzesień w Los Angeles.Nagle słyszę gdzie w oddali jakąś kłótnię wychylam się za murku i bledne jest tam dwóch mężczyzn z czego jeden klęczy a drugi trzyma mu spluwe przy skroni drugi coś do niego krzyczy ale nie rozumie mówi w innym języku wydaje mi się że to Rosjanin jestem przerażona natychmiast chce wrucic do środka i zadzwonić na policję.Nagle słyszę huk patrzę jak ciało mężczyzny do którego mierzył Rosjanin pada bezwladnie na ziemi wokół jego głowy widać wielka plama krwi z moich ust wydobywa się krzyk zanim zdarze zasłonić usta dłonią mezczyzna odwraca się odrazu mnie zauważa  mrozy oczy i rusza w moim kierunku stoje jak sparaliżowana nie mogę się ruszyć wiem że powinnam uciekać ale nogi odmówiły mi posuszenstwa. Mężczyzna staje naprzeciwko mnie jest średniego wzrostu wyglada na 40 45 lat jest odrazajacy mierzy mnie lodowaty spojrzeniem aż przechodzą mnie ciarki .
-I co ślicznotko znalazłaś się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie i co ja mam teraz z tobą zrobić muwi z wredny uśmieszki.
-Ja..a przepraszam nikomu nic nie powiem jąkam się.
-Oczywiście że nie powiesz bo zaraz do niego dołączysz przykłada spluwe do mojej głowy brakuje mi tchu jestem sparaliżowana strachem łzy lecą z moich oczu.
-Nie proszę ja na prawdę nic nie powiem łkam coraz bardziej,nagle facet mruży oczy, z odali slychac syreny policyjne ktoś musiał usłyszeć szczał i po nich zadzwonił,wyrywa mi z ręki portfel ktury trzymam w ręku i wyjmuje dokumenty.
-Alexis Ternes zamieszkała Olvera Street  
Lat 25 przenosi na mnie wzrok miezy mnie od gory do dołu i oblizuje usta jest mi niedobrze zaraz się porzygam ten facet jest obrzydliwy.
-Teraz już wiem z kim mam przyjemność chętnie bym został i zapewnił ci rozrywkę niezła suczka z Ciebie , śmieje sie
-ale niestety muszę spadać uważaj na siebie co i gdzie robisz szkoda by było takiej ładnej buźki,ściska mnie boleśnie za brodę nic nie mówię nagle czuje mocne uderzenie w tym głowy i zapada ciemność.
          
                               

Nieodpowiednie miejsce i czasWhere stories live. Discover now