Szkoła godzina 10:01 Lekcja Germanizacji z Doitsu
W mojej głowie rozchodził się cichy dźwięk piskliwego głosu pana od WF'u mieszający się z niemieckim szorstkim a jakże słodkim akcentem pani od niemieckiego. Doitsuina niezwykle umięśniona kobieta, doskonale wiedziała o czym myślę. Jej zezowate spojrzenie spotkało się z moim, jednocześnie spojrzałem na zegar i na podręcznik, kiedy skończy się ta lekcja. Lecz nie, ona swoim wzrokiem zatrzymuje czas i pewnie weźmie mnie do odpowiedzi. LECZ ona wie, widziała mnie jak na korytarzu płakałem, i nie chodzi o cebulowy odór owej nauczycielki.
Kij... martwię się o niego, w końcu został sam z WF'istą. Moje myśli... nie wiem o czym myśleć, kij z tym ona na mnie patrzy. Ona na mnie patrzy, ona mam na myśli JĄ, tak właśnie ona... woźna. Patrzyła na mnie nienawistnym wzrokiem, przypomniałem sobie, o nie... łazienka, wszystko co się tam działo, mokro... mój pot wylewający się z kranu, a jednak może to była woda? Wciąż tam stała i ten mop, pamiętam jak kij był z mopem, razem nierozłącznie zawsze byli razem, wydawali się tacy szczęśliwi, byli szczęśliwi ALE wojna pomiędzy panem od WF'u a woźną skończyła ich przyjaźń. Lecz wiem że on za nim tęskni, już nie mogę dopuścić do ich spotkania. Usłyszałem:
-Rider
Spojrzenie nauczycielki spotkało się z moim, powiedziała:
- Sznela Sznela gołodupcu, już jest 5 minut po dzwonku
Pomyślałem, po czym szybko wybiegłem z klasy.
Do następnego,Baj
YOU ARE READING
Kij od Hokeja x Rider
FanfictionSzkoła: godzina : 52:26:8 2035 marca ubiegłego roku SZKOŁA: Rider Szedłem gdzie? TO pytanie zadawałem sobie? gdzie idę? A gdzie być powinienem? Inni stali a ja szedłem. Szkolne pisuary naprawdę mnie zaskakują. W mojej głowie panowała głośna cisza...
