Szłam jedną z ulic, cicho podśpiewując sobie piosenkę, która właśnie szła w słuchawkach.
Za chwilę miałam spotkać się z Nancy i Nath'em, ale w sumie nie spieszyłam się. Byli już przyzwyczajeni do tego, w końcu praktycznie zawsze się spóźniałam.
Dzisiaj nie było inaczej, bo na rozpoczęcie roku przyszłam pół godziny później.
Nie ominęło mnie nic szczególnego, oprócz tego, kto ma być naszym wychowawcą.
Leondre Devries.
Znałam go, bo uczył nas od pierwszej klasy liceum, ale nie zwracałam na niego szczególnej uwagi. Był raczej typem introwertyka, a może po prostu grał przy swoich uczniach?
Tego nie wiedziałam, nikt tego nie wiedział, oprócz bliskich mu osób.
Dotarcie do domu mojego chłopaka zajęło mi jeszcze chwilę. Nancy chciała nam kogoś przedstawić, więc podejrzewam, że niedawno przestała być singielką.
Gdy byłam na miejscu zapukałam kilka razy, a chwilkę później przede mną stał Nathan.
- Cześć, Court.- zamknął mnie w szczelnym uścisku, całując moje czoło.
Uśmiechnęłam się na czuły gest chłopaka, mocniej się w niego wtulając.
- Cześć.- mruknęłam.- Nan już jest?
- Niedawno przyszła z jakimś facetem.
Przepuścił mnie w drzwiach, a ja ściągnęłam buty w przedpokoju.
Brunet złapał mnie za rękę i razem weszliśmy do salonu.
- O, Courtney, jesteś już!
Dziewczyna przytuliła mnie, chwilę później patrząc na mnie z uśmiechem.
- Okej, więc...- zrobiła chwilową przerwę, ciągnąc blondyna w swoją stronę.- To jest Pete, mój chłopak. Mam nadzieję, że się polubicie.
Uścisnęłam jego dłoń, przedstawiając się mu.
Cieszyłam się, że Nancy znalazła sobie kogoś. Zawsze bolało ją to, że wokół jest tyle dziewczyn, które są w szczęśliwym związku, a ona jako jedyna nie ma chłopaka.
Szczęście się do niej uśmiechnęło i miałam nadzieję, że jej związek przetrwa jak najdłużej.
Razem stwierdziliśmy, że oglądaniemy jakiś film. Po przegłosowaniu wybraliśmy jakąś komedię.
Nathan poprosił mnie, żebym zrobiła popcorn i ogarnęła jakieś picie, a on w tym czasie miał zamówić pizzę.
Nalałam do czterech szklanek jakiś gazowany napój i włożyłam popcorn do mikrofali.
Oczy trochę mi się już zamykały, ale co z tego? Miałam spędzić wieczór z moją drugą połówką i przyjaciółką razem z jej chłopakiem. Tego się trzymałam.
Nie zasypiaj, Court.
Gdy popcorn był gotowy, przesypałam go do miski i zaniosłam do salonu. To samo zrobiłam ze szklankami i usiadłam na kanapie obok Nan, wtulając się w Nathan'a.
Film był całkiem ciekawy, ale i tak ciągle gadałam do bruneta. No cóż, taki już mój "urok".
- Courtney, kochanie, możesz przestać do mnie mówić?- spojrzał na mnie.- Wiesz, że cię kocham, ale staram się oglądać film. Możesz zostać u mnie na noc i przegadamy parę godzin, ale proszę cię. Daj mi oglądać.
Zaśmiałam się pod nosem, kładąc głowę na jego ramieniu.
Wkurzanie Nath'a było zabawne. Udawał wtedy, że jest zły, a chwilę później już normalnie ze mną rozmawiał.
Nie myśląc już o niczym innym, spojrzałam na ekran telewizora, skupiając się na filmie.
° ° °
Wróciłam. Książka, jak widzicie jest pisana od nowa, ale wróciłam do tego.
Dziękuję za każdy głos i komentarz, jeżeli ktokolwiek go zostawi!
Piosenka w mediach: The Night We Met
