Siemka! Nazywam się Janek Wiśniewski , chociaż wszyscy moi przyjaciele mówią na mnie Wiśnia. Jestem czternastoletnim brunetem o średniej budowie. Zawsze noszę na sobie moje czarno-czerwone okulary , bo mam sporą wadę wzroku. Dobra!, nie zagłębiajmy się dalej w mój wygląd, tylko przejdźmy do konkretów. Chciałbym opowiedzieć wam historię która przydarzyła mi się w te wakacje. Zacznijmy więc.
26-27 czerwca - Wyjazd
Tak szczerze nie chce mi się wyjeżdżać na ten obóz. Najchętniej bym siedział na kompie i wbijał rangę w Fifie, ale moi starsi chcieli abym "poznał nowych ludzi i stał się bardziej odpowiedzialny".
Niestety do 18 roku życia rodzice mają na de mną "kontrolę" i muszę się ich słuchać. Więc następnego dnia ( o godzinie 7;30) , z walizką pełną ciuchów wyruszyłem na przystanek kolejowy, by wyjechać na jakieś zadupie gdzie "nauczę'' się jakiś dupereli które nie przydadzą mi się w życiu. Gdy doszedłem na peron okazało się że mój pociąg już stoi i zaraz rusza. Zacząłem wtedy bezmyślnie biec jego kierunku. Przez mój kretynizm nie zauważyłem stopnia w swoim przedziale i wywiniąłem orła. Siedząca obok starsza pani miała minę typu "co ty sobą gnoju reprezentujesz". Udając że nic się nie stało wstałem i usiadłem na swoim miejscu.
W przedziale usiadłem obok rudego umięśnionego chłopaka. Z początku nie skojarzyłem kim jest , więc usiadłem bez słowa. Nagle z jego ust słyszę "Wiśnia czy to ty!?". Przez chwilę popatrzyłem się na niego jak na debila, ale po chwili rozkmin zauważyłem w nim mojego starego kumpla z dzieciństwa, Huberta "Konia" Koniewskiego. Nie poznałem go na początku ponieważ, trochę przypakował i zmienił fryz. Straciliśmy kontakt bo Tata zmienił pracę i musieliśmy przeprowadzić się z Łodzi do Warszawy. Zaczęliśmy nawijać o starych czasach oraz o dzisiejszym dniu. Okazało się że Koniu też idzie na ten sam obóz co ja.
Po zatrzymaniu się na następnej stacji poszłem kupić sobie w wagonie obok kawę i jakieś ciastko. Po moim przyjściu dosiadła się do nas jakaś dziewczyna w słuchawkach. Miała na sobie różowo-szaro-białą bluzę i jeansy z dziurami. Żeby nie wyjść na chama podszedłem i przywitałem się. Zauważyłem że ma na mnie wywalone, więc usiadłem obok niej i szturchnąłem ją palcem. Po tym incydencie wydarła się na mnie, że nie lubi gdy ktoś zabiera jej strefę osobistą. Speszony przeprosiłem i usiadłem na swoim miejscu. "Też przepraszam że się tak uniosłam, tak w ogóle nazywam się Julka ale mów do mnie Hiro." Odparła. Potem również się przedstawiłem i spytałem co ogląda. Odpowiedziała że Anime, a dokładnie "One Punch Mena". W trakcie rozmowy opowiedziała o swojej anime-pasjii, i że wpierw zaczęła od Pokemonów ( które też z chęcią oglądałem) a obecnie ogląda wiele anime na różne tematy.
Gdy przejechaliśmy następną stację poszedłem do toalety. Gdy wróciłem ujrzałem dziewczynę z białymi słuchawkami w uszach, nosiła bordową bluzę i zwykłe niebieskie jeansy. Była ona introwertyczką. Kiedy Hiro chciała do niej zagadać, to specjalnie podgłaszała muzykę. Po wielu próbach przedstawiła nam się ( nazywała się Iza ) i powiedziała że nie lubi zawierać nowych znajomości. Widząc że atmosfera robi się sztywna zapodałem suchara. Wszyscy się zaśmiali! ( Nawet Iza!). Potem dla beki wraz z Julką i Hubertem wymyśleliśmy Izce pseudonim Elmo (Tak jakoś XD ) . Po 3h drogi dojechaliśmy na obóz.....
CDN.
Uff.... Trochę się rozpisałem :). Jeżeli się spodobało czekajcie na następny rozdział.
Pozdrawiam
Autor
YOU ARE READING
Wiśnia : Początek
HumorPierwsza część przygód początkującego obozowicza Janka Wiśniewskiego i jego wspaniałych przyjaciół. Ciepła , humorystyczna (czasem delikatnie absurdalna ) o zwykłych nastolatkach w zwykłym świecie.
