Terapia

56 7 0
                                        


- No dobrze, wypadałoby się przedstawić, bo to ja będę twoim nowym psychologiem. Nazywam się Jess i jestem tu, żeby ci pomóc, proszę, opowiedz mi coś o sobie.
- Nazywam się Ann...
- Dobrze Ann, opowiedz mi coś z twojego życia, coś co sprowadziło cię właśnie do mnie.
Nastała cisza. W pokoju było słychać tylko kroki dobiegające zza drzwi.
- Ann? Jestem tu żeby ci pomóc. Proszę odpowiedz.
Dziewczyna milczała.
- No dobrze, to może zacznijmy od czegoś prostszego. Jak wyglądało twoje dzieciństwo, twoje życie w liceum?
Niestety doktor nie usłyszał odpowiedzi. Ann była tak sparaliżowana, że nie mogła odpowiedzieć na żadne pytanie. Jej strach powiązany z przeszłością i z tym co nadejdzie był niewyobrażalny. Siedziała wryta w krzesło i nie mogła z siebie nic wyksztusić.
- Nazywam się Ann...
- Dobrze, ale czy zdołałabyś powiedzieć mi coś więcej o sobie.
Dziewczyna zaprzeczyła.
- Nie wiem co przytrafiło ci się w przeszłości ale wiem, że jesteś tu z jakiegoś powodu. Musisz mi zaufać, chcę dla ciebie jak najlepiej...
- Mój wcześniejszy psycholog też wydawał się chcieć mi tylko pomóc.
- Nie wiedziałem o tym...
- Okazalo się, że od początku był przeciwko mnie. W jaki sposób mam panu zaufać?
- Przykro mi ale...
- Omal nie straciłam życia!
Oczy Ann zaczęły stawać się szklane jak szyba, za którą widać było korytarz kliniki. Przejrzysta i krucha, dokładnie jak łza, która zaczęła spływać po policzku dziewczyny.
- Mojej historii nikt nie zrozumie tak dobrze jak ja. Wszyscy są przeciwko mnie, WSZYSCY! Nie mogę ufać nikomu. Po prostu nie dam rady.
Dziewczyna zaczęła płakać. Jess nie wiedział jak ma zareagować więc siedział i słuchał cichego, lekkiego łkania dziewczyny.
Nagle rozległ się huk. Za szybą ludzie zaczęli panikować i uciekać w jedną stronę. Do budynku zaczął dostawac się siwy i gęsty dym. Ann wstała i otarła łzy.
- Słyszy pan...Są tu

-Tearing-Where stories live. Discover now