Rozdział pierwszy czyli ile mamy twarzy

5 1 0
                                        

-....kiedy Słońce wygaśnie zobaczymy to dopiero po ośmiu minutach-pan Holmes z zapałem mówił o kuli gazu znajdującej się w centrum naszego układu słonecznego.

Dla jednych to nudne i bezsensowne, jednak ja uwielbiam tematy o astronomii. Jedyny dział z fizyki który lubię. Jedyny z którego dostanę coś powyżej 2.

-Widzę,że prezentacja was bardzo zaciekawiła- zaczął mówić nauczyciel poprawiając swoje okulary- dlatego każdy z was zrobi wypracowanie na temat Słońca i tego jak oddziałuje na inne planety. Mniej niż dziesięć stron nie jest dopuszczalne.

-Pojebie mnie-powiedział do siebie Matt.

Chłopak siedział ze mną od początku pierwszej klasy na tej że lekcji. Na początku nie przepadałam za chłopakiem. Wydawał mi się osoba chamską, niekulturalną i nie wartą zaufania.

Co prawda nadal taki jest, ale ostatnia cecha była złudna. Nikomu innemu nie powierzyłabym sekretów, gdybym komuś się zwierzała. Jestem jednak osobą dzieląca się swoim życiem. Za dużo osób już mnie zawiodło.

-Daj spokój-powiedziałam- i tak już pieprzy się ze sprzątaczką w szkolnej toalecie.

-Serio?-zapytał, a jego oczy się zaświeciły

-Nie-odpowiedziałam-ale wyglada na takiego, któremu do szczęścia mało potrzeba.

Chłopak parsknął pod nosem i zaczął pakować. Nie wiem po co w ogóle wypakowywał się, jak na lekcji nic nigdy nie notował.

Sama zaczęłam się pakować, bo po ratującym życie dzwonku miała być przerwa obiadowa. A jak wiadomo, jedzenie to życie.

Stołówka to chyba najpopularniejsze miejsce w szkole. Chyba tez najbardziej ulubione. To tutaj można gadać, śmiać się oraz wygłupiać się. Nie ma tu nauczycieli, co wiąże sie z tym, że dzieją się tu najciekawsze wydarzenia w ciągu dnia spędzonego w szkole.

Każdy zna obraz amerykański stołówek. Kuwety z niezdrowym jedzeniem, stoły z uczniami podzielonymi w grupki. Na osoby niby lepsze i gorsze. Przy każdym stole siedziały osoby o takich samych  zainteresowaniach i poglądach.

Niestety był ten jeden stół, który miał miano tego najważniejszego. Tam mogli usiąść wyróżnieni z tłumu. Wyróżniający się czym? Chłopcy swoim chamstwem, a dziewczyny swoją pustością? Stolik elity szkolnej był obiektem wielu plotek które były chamskie albo skrajnie głupie i niewiarygodne. A ja nie wiedziałam co tam robię.

-Słuchajcie-powiedziała Jane pstrykając palcami, aby wszyscy na nią spojrzeli- dzisiaj robię domówkę i wszyscy jesteście zaproszeni. Możecie wsiąść ze sobą jedna osobę, tylko proszę niech nie będzie totalnym przegrywem.

-Czyli Naomi nie mogę zabrać ze sobą?-zapytał Matt, a ja szturchnęłam go w ramię.

-Przypomnieć ci kto się wywalił idąc do tablicy na fizyce?-zapytałam z uśmiechem- Holmes dał ci wtedy pierwsza 4 od początku pierwszej klasy.

-Bo się nauczyłem-powiedział dumnie wypinając pierś.

-Nie, po prostu było mi cię żal-odpowiedziałam-zobaczył jakim jesteś przegrywem i nie chciał cię już dobijać.

Wszyscy przy stoliku się zaśmiali, a Matt poczochrał mnie po głowie. W tamtej chwili chciałam go zabić. Wie ile muszę je układać. Sięgają mi do pupy i strasznie mnie denerwują. Już od dawna chce je ściąć, ale jest mi ich po prostu żal.

-Dobra, kto ogarnia alkohol?-zapytałam. Mamy umowę,że alkohol kupuje ktoś inny niż gospodarz imprezy,żeby nie miał dodatkowych problemów. Już i tak musi sprzątać po całej zabawie, a bałagan zawsze jest nie mały. I tak większość ma gosposie w swoim domu, wiec to dla nich na rękę.

Something in anythingHistórias para pegar e não largar. Descubra agora