Hejka, witam was w moim...chciałabym powiedzieć normalnym ale w Riverdale żaden moment mojego życia nie jest normalny. Zaczynajac od tego, że mój tata jest królem węży, a mama rozprowadza jingle jangle. A kończąc na szukaniu króla gargulców. Opowiem wam trochę o sobie, najważniejsza i pewnie bardzo zadziwiająca jest to ze nie jestem wężem. Ojciec mi nie pozwala, gdyż martwi się o mnie i tłumaczy, ze nie jest to miejsce dla mnie. I dlatego chodzę do Riverdale high school. Z wyglądu... nie będę się opisywać wstawię jakieś swoje zdjęcie, a teraz zapraszam was do mojego życia..................... TO JA:
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
6 rano: Słyszę dzwonienie mojego znienawidzonego budzika, który uświadamia mnie, że to już pora do szkoły. Jak to rano biorę prysznic, myje ząbki. Dbam o swoją higienę i bardzo bym chciała nauczyć tego kilku osób z mojej szkoły ughhhh.... Potem idę się ubrać, nie poświęcam temu jakos dużo czasu, gdyż nie mam zbytnio dużo ubrań. Wszystkie są praktycznie podobne do sobie. A dzis wybrałam to:
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Po wszystkim idę zjeść śniadanie. Zawsze robiła je mama ale od kiedy wyprowadziła się od nas( ode mnie, taty i mojego starszego brata) i zabrała ze sobą młodsza siostrę, muszę robić je ja. Nie zawsze wychodzą mi one dobrze i często jemy u popa, ale dzis się postarałam i zrobiłam pyszne śniadanko. - O co zrobilas, pysznego? Mam nadzieje, że będzie pyszne bo zapach jest niesamowity. Roznosi się na cała przyczepę.- powiedział Jughead i nie oczekując na moja odpowiedz zabrał się do jedzenia. - Smacznego. A tak w ogóle to gdzie jest tata? -Dzięki i podobno, pojechał z serpents wyjaśnić jakieś porachunki z gulis.-odpowiedział z buzia pełna jedzenia -Aha Okey.- nie zrozumiałam nic z tego co on powiedział, ale chciałam być miła i dalej wspierać jego wiarę w umiejetność mówienia z buzia pełna jedzenia- Dobra ja idę już do szkoły i jak tata wróci do domu to powiedz ze tam w lodówce ma jedzenie, tylko nie zjedz mu tego, ty masz jeszcze tam w garnku Jughead tylko się uśmiechnął i ruszył w kierunku garnka. Ten to by tylko jadł i jadł. Wychodząc zauważyłam mojego chłopaka, Archiego. Jestem już z nim od jakis dwóch miesięcy i od tego czasu zawsze rano przyjeżdża po mnie. - Hejka rudzielcu.- powiedziałam i następnie dałam mu buziaka, ten tylko się zaśmiał i ruszyliśmy do szkoły - Jak tam sytuacja z mama odzywała się coś?- zapytał chłopak - Nie.- spojrzałam się na niego - i nie mam ochoty o niej gadać. Zostawiała nas dla narkotyków to niech spie****, tylko ciekawi mnie co u Jelly Bean.- poczułam jak spływają mi łzy. To jedyna osoba która tak kocham, moja mała siostrzyczka -Często myśle o niej, dzwoniłam do niej nieraz, ale odrzucała za każdym razem moje połączenia. Myśle, ze mama kazała jej urwać z nami kontakt. Jak tak dalej będzie to ja urwę jej łeb.
Byliśmy już pod szkoła, zdenerwowana trzasnęłam drzwiami od samochodu i poszłam do szkoły. Archi nie reagował, wiedział, ze to normalne jak się zdenerwuje. Wchodząc do szkoły zobaczyłam wielki baner ,, Witamy nowych uczniów'' i przypomniałam sobie, ze mam oprowadzać ludzi z jakieś tam szkoły, zapomniałam jakiej. Pobiegałam szybko do łazanki, doprowadzić się do porządku, ochłonąć. I usłyszałam otwierające się drzwi szkolne i szepty. Są nasi nowi uczniowie. Gdy ich zobaczyłam zamarłam. Byli to serpents. A w nich moj brat, przyjaciółka Toni i były Sweet Pea. Z tamtej dwójki się cieszyłam ale z Sweet Pea nie. Zdradził mnie z gwiazda naszej szkoły Veronica. Była Archiego. -Emilly!- krzyknęła Toni i zaczęła biec w moja stronę. Rzuciła się na mnie i o mało co się nie przywróciłyśmy- Boże jak ja się za tobą stęskniłam. Dawno nie było cie u nas w Whyte Wyrm. Mam tyle ci do opowiedzenia. - Ja tobie również, tyle się pozmieniało. Mam nowego chłopaka.- poczułam gniewne spojrzenie Sweet Pea na sobie, spojrzałam się na niego i się nie myliłam patrzył się na mnie wrogo. On dalej chyba coś do mnie czuje ale ja już nie- Znasz go pewnie Archie Andrews. - Nie gadaj? Serio?- dziewczyna była w szoku ale pozytywnym. Zawsze mi mówiła ze pasujemy do siebie- Jestem taka szczęśliwa.- zaczęła skakać w miejscu, a ja się tylko zaśmiałam - A może przedstawisz nas swoim brudnym i żenujacym znajomym.- wiedziałam kto to, poznałam po głosie. Była to Cheryl Blossom, a u jej boku wspamniała jej przyjaciółka Veronica Lodge. -Veronici nie muszę nikomu przedstawiać, a szczególnie Sweet Pea.- spojrzałam się na niego, a on odwrócił wzrok- oni się bardzo dobrze znają, byli bardzo blisko siebie. A tobie Cheryl komu mam cie przedstawiać twojej byłej? Teraz to są żenujący? A jak się z nimi.. nie powiem co robiłyście byli fajni? W tym momencie to wy jesteś żenujące. Odwróciłam się i poszłam, idąc pokazałam dziewczyna 🖕🏻. Wyszłam z tej szkoły, mam jej dość, a szczególnie tych pojebanych ludzi. Usiadłam na krawężnik i zaczęłam płakać bo przypinając sobie to co Vi robiła z Sweet Pea, zrobiło mi się przykro bo byłam oszukiwana przez cały rok, a ja go kochałam jak głupia. Łzy leciały mi jak szalone nie mogłam na tym zapanować, ale nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za ramie był/ była to...........