Środek nocy, drugiego września. Niebieskowłosi niemal bezszelestnie przekroczyli mur. Niestety, oboje jednocześnie nadepnęli na cienki, jednak długi patyk. Możnaby rzec, że stało się jak w typowym horrorze. Strażnicy zwrócili się w stronę hałasu i zobaczyli zakapturzone postacie. Te od razu zerwały się do ucieczki.
- Braciszku! - zawołała jedna z nich. Druga pociągnęła ją w prawo, między drzewa, a następnie wyciągnęła z kieszeni coś białego.
- Trzymaj - powiedziała nakładając jej opaskę z kokardą na głowę i całując w czoło - Wszystkiego najlepszego siostrzyczko.
- Ja też mam coś dla ciebie - wyjęła czarne pudełko i podała je drugiej osobie - Wszystkiego najlepszego - przytuliła ją z całych sił.
Nagle usłyszeli szmer i szczęk zbroji. Zaczęli uciekać ile sił w nogach, dopóki nie byli pewni, że zgubili strażników.
- Musimy znaleźć miejsce na rozłożenie noclegu. Trzymaj się mnie, dobrze?
- Dobrze!
- Shh, cicho.
- Przepraszam - zachichotała cicho.
Po kilkunastu minutach jedno z nich znalazło małą przestrzeń, idealną na rozłożenie zabranego namiotu.
- Tu powinno być dobrze, co nie? - zapytał chłopak, jednak odpowiedziało mu tylko nikłe echo jego głosu - Halo? Siostrzyczko? - zaczął się rozglądać.
Dwa lata później dotarł na skraj lasu. Jednak nie tego samego, co wtedy. On już dawno odpuścił sobie szukanie jej, chociaż tęsknił. Zawsze nosił przy sobie prezent, który od niej dostał. I przynajmniej wiedział, że żyje. Jeżeli byłoby inaczej, on też byłby martwy.
Na szczęście teraz nie był sam. Niecały rok wcześniej poznał pewne wampirze rodzeństwo, które pozwalało mu chociaż na chwilę zapomnieć i nie popaść w depresję. Obwiniał się, strasznie się obwiniał.
Dotarli pod biały mur. Nie kojarzył się mu dobrze, mimo, że nie był taki sam. Był mniejszy, mniej schludny, chociaż też nie mocno brudny. Miał tylko kilka plamek tu i tam.
Zapukali w bramę i czekali na odpowiedź, która pojawiła się kilka minut później.
- Kim jesteście? - zapytał strażnik. Dla chłopca był on ubrany trochę dziwnie, ale zdołał już przywyknąć po dłuższym kontakcie z poznanym rodzeństwem.
- Nevra, Karenn, Ezarel. Od roku szukamy stałego miejsca pobytu. Czy jest szansa, abyśmy tu zamieszkali? - zapytało najstarsze z nich.
–-–
Nowa książka! Yeey!
*Cisza*
No cóż.
Na tą chwilę mam pełno pomysłów, ale nie chce mi się ich zlać na ten, że tak powiem, „papier“.
Dlatego nie wiem, czy ta książka nie skończy jak poprzednia.
Tak czy siak.
Będzie to książka typu shōnen-ai, z możliwością pojawienia się elementów yaoi.
Będzie też wątek shōjo-ai, możliwe, że i yuri.
Jednak ostrzegam, że to pierwsza moja książka tego typu, więc nie mam doświadczenia w pisaniu takich rzeczy.
Sayōnara
YOU ARE READING
Czy coś z tego będzie?
FanfictionRodzeństwo ucieka z domu, jednak ich drogi rozchodzą się. Chłopak poznaje dwójkę wampirów i trafia do Kwatery Głównej, o siostrze nie słysząc ani słowa. Wampirze rodzeństwo też ma swoją rolę w ich historii. Jakie zmiany w ich życiu zajdą przez dzies...
