Jest 19 maj 2019 rok, wstałem rano przed moją kuzynką Olą i poszedłem zjeść śniadanie. Kiedy Ona jeszcze spała napisałem na grupie czy ktoś ma jakieś plany.
Nikt nie miał więc się dobrze złożyło żeby się umówić na jakiś wypad.
Dawid zaproponował wyjazd nad wodę,napisałem że to będzie najlepszy wybór na dzisiejszy dzień ponieważ było ponad 20 stopni.
Kiedy skończyliśmy pisać była 10:15.
Siedząc przed komputerem obudziła się Ola,poszła zjeść śniadanie,a gdy wróciła była godzina 11:00 powiedziałem jej że jedziemy nad staw. Ucieszyła się więc zaczęliśmy się zbierać,gdy już byliśmy gotowi do drogi stwierdziłem że zadzwonię po kapucynka (Łukasza tak ma niego wołali).Łukasz powiedział że spoko dajcie mi chwilę i będę,nie minęło 15 minut zadzwonił i mówił że czeka na zakręcie. Wziąłem plecak, wyprowadziłem rowery dla siebie i Oli. Po drodze zgarnęliśmy kapucynka i ruszyliśmy w stronę stawu.
Droga minęła nam jak zwykle pełna humoru i wygłupów,kiedy dojechaliśmy nad staw zajęliśmy sobie miejsce na wysepce i czekaliśmy na Snopka(czyli Dawida) i Spejsona( czyli drugiego Dawida), bo tak się obaj nazywali.
Ola rozłożyła koc i wraz z kapucynkiem siedzieli i się opalali.
Ja że jestem człowiekiem troszkę niecierpliwym to od razu wskoczyłem do wody.
Kiedy dojechali Snopek ze Spejsonem zbiliśmy pione i poszedłem do wody Snopem z Olą się witali się dłużej i namiętnej ponieważ są parą od 1 mają.
Gdy skończyli te swoje "kiziu miziu" zawołałem Snopka żeby coś po szaleć w wodzie. Wpadł mi do głowy ciekawy pomysł,żeby zjeżdżać rowerem do wody. Zrobiłem tak z 12 rundek wraz ze snopkiem,który później poszedł do dziewczyny.
Namówiłem Spejsona żeby se podjeżdżał rowerem, bo to bardzo fajna zabawa,Dawid bez zastanowienia rozebrał się do majtek, wskoczył na rower i wleciał w wodę. Z kapucynkiem było trochę gorzej bo marudził że zimno jest,wiatr wieje itp. Mówię dawaj nie pizgaj i wbijaj do wody, w końcu dał się przekonać i wsiadł na rower, wjechał do wody, przelatując przez kierownicę i rozcinając sobie nogę w 2 miejscach.
Gdy wyszedł z wody zostawiając rower,szybko wszedłem do wody po rower i zacząłem go szukać, na szczęście po 5 minutach wyciągałem rower z wody i zacząłem dalej pływać. Nagle snopek z Olą na rękach wszedł do wody i ja wrzucił, Ola się zdenerwowała i obraziła na Snopka.
Ale jak to u nich bywa, pokłócili się na 5mim i zaraz zaczęli się nawzajem przepraszać. W końcu wróciliśmy wszyscy do domu i poszliśmy spać, tak się skończył dzisiejszy dzień.
