Asriel:
- Nie chcę odchodzić.. -
Koziołek rozpłakał się w objęciach Frisk po czym przytulił ją czule.
- Zaopiekuj się nimi dobrze - uśmiechnął się, wtem pojawił się jasny błysk światła i jego już nie było.
Frisk:
- Co się.. - rozejrzała się wokół i widziała znajome twarze, Toriel, Papyrus, Sans, Undyne, Alphys i również Asgore'a. Nikt nic nie pamiętał po za Flowey'm i jasnym błyskiem światła. Na życzenie Asriela, Frisk nie chciała mówić że widziała syna królewskiej niegdyś pary. Wszyscy ruszyli ku powierzchni, została tylko ona, lecz wiedziała już co jej powie gdy do niego pójdzie.. Przerabiała już to nie raz.. Próbowała wielu sposobów.. Postanowiła z tym skończyć.. Ruszyła za pozostałymi na powierzchnię.
Od Autora:
Mam nadzieję że się wam spodoba moje au, jest to narazie prolog do większej historii.
