Piątek. 12.30
Pakuję potrzebne rzeczy do samochodu i wracam do domu czy czegoś nie zapomniałem i co chwila te pytanie czy nie zapomniałem miecza. Robiłem cosplay głównego bohatera SAO Kirita.
Wsiadam do wozu i ruszam. Jak już 5 min jechałem dałem znać Mii i Natix że wyruszyłem. Minęło 15 min drogi a tu nagle dzwoni urząd że trzeba odebrać papiery z działu papierologi trzeba odebrać. Noż pierun i trzeba zawracać. 30 min w plecy. GPS pokazuje że dojadę tam o 16:00. tak mijają te godziny jazdy więc postanowiłem się przespać ( zapomniałem wspomnieć że jechałem z rodzicami) i tak śpię i śpię.
Obudziłem się w Poznaniu w dużym korku, no cóż przecież jest Pyrkon czego można było się spodziewać. Dotarłem do wejścia wschodniego i się stresuje ale opanowałem emocje, wymieniłem bilet na identyfikator i wszedłem na ziemie pyrkonowską. Jak ja się wtedy ucieszyłem. Czułem się jak w innym świecie, dokładnie w świecie fantastyki. Zacząłem od szybkiego zapoznania się z terenem. Poszedłem w stronę takieg dużego ekranu na którym leciał Pyrkon Live. Potem poszedłem w stronę hali nr7, bo słyszałem że coś tam się ciekawego dzieje.
Nie pomyliłem się. Akurat tam była nauki walki mieczem. Nagrałem całe zajście i wysłałem do Natix co się tam dzieje. Całe zwiedzanie zajęło mi jakąś godzinę więc dzwonię do Mii gdzie się podziewają. Niestety były jeszcze daleko. Po drodze zrobiłem sobie zdjęcie z facetem przebranym za Archera z Fate'a. Poszedłem na górkę gdzie było dobrze widać ekran z transmisją, usiadłem sobie i zacząłem oglądać i tak minęła kolejna godzina. Przez następną godzinę dołączyłem do pewnej grupy która grała w karty, pytam się czy mogę z nimi zagrać oni że nie ma żadnego problemu i to był błąd, ograłem ich wszystkich. Jak skończyłem grać w karty zadzwonił telefon o Mii że dotarli. Spotkaliśmy się przed wejściem wschodnim. Natix na mnie wywala na mnie spojrzenie. Wystarczyło popatrzeć na jej wyraz twarzy aby wiedzieć jakie chce mi zadać pytanie "A gdzie masz strój Kirita?" Oprowadzenie dziewczyn zajęło mi ze 30 min. Obydwie szukały tylko tego jednego stanowiska Nanokarrin, no to poszliśmy tam chociaż był mały problem bo zabłądziliśmy zamiast pójść w lewo poszliśmy w prawo tam gdzie były przebieralnie dla cospleyerów. W końcu dotarliśmy do stoiska i przywitał nas młody facet (nie wiem jak nazwać jego wieku) grzecznie zapytał czy wiemy co się tu robi, nawet nie zdążyłem mrugnąć a dziewczyny odpowiedziały że są fankami. A ja jedyne co mogłem odpowiedzieć to że mniej więcej rozumiem. Spędziłem na tym stoisku 30 min po czym musiałem się zbierać, zostałbym dłużej gdyby nie to że byłem już zmęczony. Wsiadłem do samochodu i wraz z rodzicami poszliśmy coś zjeść. Po kolacji podjechaliśmy do sklepu a to że byłem tak zmęczony to zostałem w samochodzie. Nagle słyszę dzwonek mojego telefonu i widzę że to Mia do mnie dzwoni, odbieram i słyszę że była szczęśliwa i zdziwiona w jednym więc pytam co się dzieje. Odpowiedziała mi że nigdy nie zgadnę kogo widziała, widziała nikogo innego jak Maksymiliana Bogumiła- aktora dubbingowego, jak to usłyszałem zapytałem się kto to (nie byłem wtedy tak wtajemniczony w świat dubingu) tym razem z małym zdenerwowaniem powiedziała że to polski czarny kot. Aaaaaa i wszystko jasne, pod koniec naszej rozmowy zapytała się mnie czy mogę jutro przyjść na pyrkon o 9:00. O pierun co tak wcześnie? No bo jest spotkanie z aktorami dubbingowymi. Nie ma problemu. I na tym nasza rozmowa się skończyła. W pokoju patrzę na gazetę pyrkonową i trafiłem na stronę rozpiski sobotnich prelekcji i znalazłem "Spotkanie z aktorami dubbingowymi" ale nie o 9:00 ale o 10:00 i piszę do Natix i Mii: dziewczyny która z was wpadła na pomysł że te prelekcje są o 9:00 i taka odpowiedx "Nie marudź"
Sobota 7:30
Schodzę na śniadanie bo okropnie byłem głodny. Po śniadaniu uszykowałem wszystkie rzeczy na kolejny dzień na pyrkonie. Przed wyjściem musiałem zrobić tylko jedno: przemalować włosy na czarno. Gdzieś o 8:30 byłem na miejscu i tylko jeden problem gdzie one są. W końcu się znaleźliśmy w budynku nr.5. Natix cała zestresowana no bo przecież dubbing, Zuzka wygląda na spokojną ale do dzisiaj nie wiem co jej tam w głowie siedziało. No ok spotkałem się z nimi, zobaczyłem że kolejka jest pusta no to mówię że można trochę pochodzić po tym obiekcie. "Nie! Nigdzie nie idziemy! No chyba że do kolejki!" "Ale przecież nikogo nie ma." Ale będą! No Natix się nie pomyliła. Byliśmy na 5,6 i 7 miejscu w kolejce, gdzie za nami był tłum ludzi. Było 10 min do rozpoczęcia prelekcji, Natix postanowiła nagrać relację dla swojej koleżanki, sprawdzając nagranie zobaczyła coś dziwnego raczej kogoś dziwnego. Zobaczyła że w tle filmu stoi Marta Dobecka która nagrywała relację na istagram, no to Natix szybko włączyła istagram aby sprawdzić czy miała rację no i miała, Na relacji było nas widać jak sobie stoimy i czekamy. W końcu wchodzimy do środka, przypomniało mi się że dziewczyny chciały siedzieć blisko sceny gdzie będzie wywiad z aktorami. Udało mi się znaleźć trzy dobre miejsca w trzecim rzędzie. Siedzimy sobie dobre dwie minuty i nagle słyszę: A..A..Adam ty wiesz za kim siedzisz? Nie. Za Dobecką!" Wybierałem miejsca na czuja i mogłem się spodziewać się wszystkiego, ale nie tego że będę siedzieć za Matą Dobecką. Natix była szczęśliwa bo uszykowała sobie tekturkę na podpisy i długopis tylko był jeden problem, Natix nie wiedziała jak tu zagadać aby poprosić o autograf. Jak mam poprosić o autograf? No normalnie. Czyli jak? A no tak! I wtedy tak niespodziewanie wyciągnąłem rękę i palcem popukałem Panią Martę po ramieniu. W tym samy czasie spojrzałem na Natix i jej wyraz twarzy który mówił: Adam co ty odpierdalsz?!? Oczywiście po całym panelu poprosiliśmy o zdjęcie i chwilę porozmawialiśmy o bzdurach.
Dostałem wiadomość że moja koleżanka dotarła i chce się spotkać to się oddzieliłem od ekipy i poszedłem się z nią zobaczyć. Pauli była jako Dark Rey wraz z czerwonym mieczem świetlnym.
Jakieś 2h później moja ekipa musiała udać się do wyjścia i jechać do domu.
Więc zostałem z Pauli i chodziliśmy dalej. Pauli powiedziała mi że organizują paradę star wars więc postanowiłem dołączyć. Tak idziemy i idziemy i mówię że tak trochę tutaj nie pasuje i nagle wszyscy się na mnie spojrzeli i powiedzieli mi że jak na czarno to jestem sithem i pasuje no to szliśmy dalej po godzinie to ja skończyłem swoją przygodę.
YOU ARE READING
Konwentowe przygody Kita
Mystery / ThrillerKsiążka nie ma zamiaru urazić nikogo z powodu że nie był na danym konwencie. Dziękuje za uwagę!
