Mateusz przekręcił się na drugi bok, gdy promienie słońca trysnęły mu w twarz ciepłym światłem. Mruknął niezadowolony gdy usłyszał dzwonek do drzwi.
-Panie Gajewski mam przesyłkę!!!- listonosz krzyknął zza drzwi niskim głosem. Eleven tylko zasłonił się kołdrą po sam czubek głowy, przez co kołdra uciekła z dołu i odsłoniła jego chude nogi. Listonosz za to nie słysząc żadnej odpowiedzi spojrzał nerwowo przez wizjer, ale nic nie zobaczył, między innymi też dla tego, że z drugiej strony wyglądało jakby wszystko było jeszcze bardziej oddalone niż naprawdę było. Zniecierpliwiony tylko westchnął.
-Chyba się nie obudzi. . . . PANIE GAJEWSKI, LIST DO PANA!!!!- ryknął przez drzwi, wsunął list przez otwór i poszedł do innego domu.
Mateusz przez krzyk spadł z łóżka zwinięty w kołdre. Powoli usiadł, ale szybko tego pożałował gdy poczuł ból w dolnych partiach kręgosłupa. Syknął, złapał swoje okulary z komody i założył je na nos.
-Kto śmie budzić mnie tak wcześnie?-mruknął pod nosem jakby spodziewał się odpowiedzi. Powoli wstał i niczym prawdziwy zombie podszedł do drzwi i wziął list z podłogi.
-Listonosz, no tak, który to już raz w tygodniu?- spytał, nie rozumiejąc jakiego laga miał jego mózg, ale po chwili tylko zrobił tzn. facespalma.
-No tak, pierwszy, przecież dzisiaj poniedziałek...- westchnął i przeklinając w myśli na swoją głupotę poszedł spowrotem do pokoju i otworzył list.
Gdy przeczytał liścik i wyjął grę postanowił ją od razu przetestować, szkoda tylko że nie wiedział...
Że już jest za ekranem. . .
~~~~~~~~~~~~~~~
:3
26 słów
Hejo? Długo mnie nie było? Co? Ale nie mogłam zaglądać na wtt. Przepraszam.
Czytałam właśnie jedną z książek Eleven x Dark Eleven i wydaje mi się że te akcje miłosne, dzieją się szybko ZA szybko jak dla mnie. Dlatego chciałam spróbować moich sił w pisaniu. Okropnie mi to wychodzi, wiem, ale i tak chcę się tego podjąć. Będę musiała pilnować by Eleven był Elevenowaty i tego by postęp był BAAAARDZO powolny.
Mam nadzieję że prolog dobrze wygląda i nie reżrnęłam z innej książki o tym shipie, bye~ :P
YOU ARE READING
Nie ufam ci. (Eleven x Dark Eleven)
HumorCofniemy się do dnia, w którym się, jak to mówią się porobiło się. Krótko mówiąc, był sobie pewien YouTuber, co miał dużo fanów. Pewnego dnia jeden kciukowaty osobnik zrobił o tym YouTuberze grę! "KRONIKI ELEVENA" Sam YouTuber w tą grę zagrał, na po...
