Prolog

35 2 0
                                        

Podszedł bardzo ostrożnie, niepewnie, ze strachem w sercu. To co tu ujrzał chwilę temu nie było czymś normalnym. A wręcz nie realnym, wyglądającym jak sen na żywej jawie. Będąc coraz to bliżej, widział zarazem mniej i więcej, bo owe monstrum malało oraz przestawało oślepiać białym jak śnieg blaskiem. W miejscu tego wszystkiego pozostała jedynie wypalona trawa I ciało, ciało małej istoty. Dziewczynki. Mającej na oko pięć lat. Fala rudych, a wręcz ognistych loków zakrywała jej twarz, na ciele którym dało się ujrzeć miała rany, nie wyglądające na zwykłe. Lecz takie jakby coś próbowało się z niej wydostać z zaciekłą wściekłością. Mimo panicznego lęku, Erenus podszedł bliżej. Gdy postać dziecka się poruszyła I jęknęła jakby z bólu, był gotowy momentalnie odskoczyć, lecz tego nie uczynił. Nie wiedział skąd ale usłyszał jak gdyby w myślach wypowiedziane z bólem I błagalną prośbą.

- Pomóż jej  

Królowa PotępionychStories to obsess over. Discover now