Prolog

11 1 0
                                        

- Ej Pati, co powiesz na nocowanie u mnie? - spytała blondynka.

- No spoczko - odpowiedziała brunetka. - A może by tak cały wieczór z miraculum?!

- Oczywiście, że tak! - odparła Kamila.

Lekcje prędko minęły. Ostatnia lekcja, czyli angielski niestety trwała w nieskończoność, gdyż nauczycielka co drugie słowo mówiła, jacy to jej uczniowie są okropni. Na szczęście chwilę po groźbie kartkówki zadzwonił dzwonek, obwieszczający koniec lekcji.

Wszyscy zeszli do szatni. Gdy każdy już ubrał to co miał zamiar, rozeszli się. Część do domów, niektórzy do pobliskiego centrum handlowego, a pozostali na boisko, aby pograć razem. Chwilę przed wyjściem z terenu szkoły, Kamila i Patrycja porozmawiały kilka chwil.

- Pasuje ci, abym przyszła o 19? - spytała brunetka.

- Spoczko - odpowiedziała szybko blondynka. Pomachała przyjaciółce, i ruszyła w stronę swojego domu.

Szybko minęła umówiona godzina, a przed drzwiami stała Patrycja. Impreza trwała aż do białego rana. Gdy wszyscy już spali, obie zaczęły oglądać najnowszy odcinek.

Złoczyńca był łudząco podobny do Rewersora, lecz nim nie był. Teleman - bo tak go nazywano - wysyłał młodych ludzi w epokę czarno białego ekranu, aby zrozumieli, jaki ważny to był okres.

Podczas oglądania zapadły w głęboki sen. Kamila jak to ona potrafi spać całymi dniami, również Patrycja. Niestety, tą drugą coś drażniło - czuła się dziwnie nieswojo - więc postanowiła nie próbować znowu zasnąć.

- G-gdzie... My jesteśmy? - spytała samą siebie Patrycja zaraz po przebudzeniu się. Brunetka nerwowym ruchem zaczęła potrząsać przyjaciółkę, aby się obudziła, co po chwili poskutkowało.

- Pata... Czemu mnie budzisz? Chcę jeszcze pospać z dwie, trzy godziny... Yaaaaawn... Może cztery najlepiej - powiedziała z zamkniętymi oczyma Kamila. Po chwili otworzyła zleniwione powieki. - Co tu... Się odjaniepawliło?

Przed ich oczyma rozpościerał się widok całego Paryża, a one same były na jej wizytówce, czyli wieży Eiffla, w gabinecie Gustave'a Eiffla. Dziewczyny pośpiesznie wyszły z pomieszczenia. Po chwili obie zobaczyły na paryskich dachach... Biedronkę i Czarnego Kota!

W obronie adrienetteWhere stories live. Discover now