Pewnego dnia Pani Kruk złożyła w gniezdzie 3 piękne jajka , którymi opiekowała się z miłością nie wiedząc co czeka jednego z jej małych pisklaczków🐣.
Po pewnym czasie wylęgły się 3 małe słodkie z natury pisklaczki. Odrazu zaczeły prosić swą mamę o jedzonko (Jebane żarłoki zamiast się przywitać z mamą do chcę żreć jak pojebane, (i wcale ja też tak nie mam po przebudzeniu)) więc Pani Kruk poleciała szukać dla swych dzieci pysznych (dla mnie obrzydliwych) dżdżownic by miały co jeść.
I tak przez kilka miesięcy aż nauczyły się latać i same szukać pożywienia.
"Pączątki Morderstw"
K
iedy kruki nauczyły się latać jeden z nich poleciał w miasto
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
A w mieście spotkał dużo innych i ciekawych stworzeń jak dla niego nie znanych wcześniej.
Pewnego dnia zatrzymał się w parku i patrzył się na przechodzących ludzi i spojżał się w dół i na dole zobaczył na drodze wylanej betonem 🔪 nóż więc zapragnął go wziąść. Zleciał na dół z dumnym okrzykiem radości i złapał nóż i nagle coś się w nim obudziło,coś wcześniej nie znanego, coś nowego i mrocznego. W kruku obudziła się mroczna strona jego małego serca, stał się kimś innym dużo mrocznęjszym i straszniejszym. Postanowił zabrać nóż do siebie i go zchować by nikt go nie znalazł. Opiekował się tym noże: polerował go czyścił i kład spać (dokładnie miał jebaną opsesje na punkcie tego noża kurwa było już widać co się stanie) a przytym zastanawiał się nad swoim i noża losem.
Pewnego dnia po zastanawianiu się nad swoją i noża przyszłością więdział do czego zostali stworzeni aż pewnego dnia ujżało to światło dzienne...