ROZDZIAŁ 1

27 3 1
                                        

Obudziłam się dzięki swojemu psu, który zastąpił mi budzik. Punktualnie o 5 weszłam do łazienki pod prysznic.

Przy okazji jestem Lila, ale wolę Li.
Moje pełne imię przypomina mi swoją matkę, która nas zostawiła dla innego mężczyzny. Nie tęsknię za nią, ponieważ ledwo co ją znałam. Odeszła gdy miałam około 5 lat.
Aktualnie wychowuje mnie tata i macocha.
Dużo pracują, ale nie przeszkadza im to, lubią swoją pracę. Mój tata jest adwokatem, a macocha księgową.
Ja natomiast jestem najlepszą uczennicą w liceum. Pragnę, a raczej mój tata pragnie bym się dostała na collage. Jestem uwiązana na smyczy, którą on pociąga.
Jednak nie przeszkadza mi to, bo również chce mieć potem z górki i lekką pracę.

-Lila ! - z parteru dobiegł głos taty.

Wyszłam z wanny i zrobiłam makijaż.
Jeżeli to wogule można nazwać makijażem. Używam zazwyczaj tuszu i kredki do brwi. Nie lubię podkreślać jakoś bardzo swoich oczu, ponieważ już są stosunkowo duże.

-Lila ! Spóźnisz się !

-Już chwila !- krzyknęłam, żeby było mnie słychać.

Zaczęłam suszyć swoje znienawidzone włosy. Moim zdaniem są za gęste i trudno je opanować.
W międzyczasie sprawdzam godzinę.
Jest około 6:30, więc mam jeszcze półtorej godziny do wyjazdu.
Z niechęcią myślę co może mnie czekać. Nie chciałam jechać na kolonię, ale rodzice uznali że mogę kogoś poznać i będę się świetne bawić, wtedy kiedy oni pojadą sobie do Włoch.
Już nie mogę się doczekać. Tryskam entuzjazmem...

Ubrana w wyszykowany wcześniej komplet ubrań schodzę z walizką po schodach.

-Ile trzeba na ciebie czekać ?!

-Przepraszam ojecze - uniosałam wzrok na tatę.

-To ja przepraszam, nie wiem co się ze  mną dzieje - przetarł oczy - przyda mi się ten wyjazd do Włoch.

Pokiwałam głową i zjadłam śniadanie zrobione przez macochę.

-Smakuje ? -kobieta promiennie się uśmiechnęła w moją stronę.

Odpowiedziałam jej tym samym, żeby nie otwierać ust, kiedy jem.

Po skończonym śniadaniu szybko umyłam zęby, po czym znalazłam się w samochodzie.

-Cieszysz się ?

-Mamo...- chociaż nie jest moją biologiczną mamą to mi ją zastąpiła- ciężko mi się określić.

- Na pewno ci się spodoba.

- Może masz rację.

-Li, twoja mama zawsze ma rację - upomniał mnie ojciec - pamiętaj, masz 18 lat, ale to nie upoważnia cię d...

-Do picia alkoholu, brania narkotyków albo uprawiania stosunków seksualnych z przeciwną płcią, tak wiem....

-To dobrze, ale nie przerywaj innym - uśmiechnął się w lusterku.

-Dobrze.

Muszę być idealna z dosłownie wszystkiego.
Uprzedziłam się czy wzięłam pieniądze i ruszyliśmy dalej.
Dzięki moim stypendiom i pracą rodziców nie jesteśmy już biedni, tak jak gdy nas matka zostawiła.

Poczułam straszny ból brzucha. To pewnie stres, okres miał mi wypaść za  cztery tygodnie. Oparłam głowę o szybę i zamknęłam oczy słuchając piosenek z radia.

Hater Donde viven las historias. Descúbrelo ahora