1.

70 13 3
                                        

Był wrześniowy dzień jak zwykle spóźniałam się do szkoły. Szybko wskoczyła w jasne jeansy, wiśniowe body i czarne trampki. Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Nalałam mleka i wsypałam płatki. Po zjedzeniu odłożyłam miskę do zlewu i nalała świeżej wody kotu dosypując równocześnie karmę do jego miski. Myjąc zęby przeglądałam powiadomienia. „Rozpoczęcie roku szkolnego na godzinę 9.00''.Świetnie jest 8.45 a do szkoły mam pół godziny, jeśli wezmę samochód to może zdążę. Wrzuciłam szybko klucze, telefon, i portfel . Wychodząc z domu dzwoniłam do kumpeli.

-No siema gdzie jesteś? Jedziesz ze mną?

-Pewnie, zaraz będę.

Znając życie będę na nią czekać i spóźnimy się jeszcze bardziej.Przyszła, tym razem to ona na mnie czekała a nie ja na nią. Pewnie ma jakieś plotki albo jakiś nowy chłopak zjawił w okolicy.

-Słuchaj mam dla ciebie super nowinki.-powiedziała z radością w głosie.

-Zamieniam się w słuch.-mówiąc to odpalałam samochód.

-Jest nowy chłopak w szkole. Czaisz to? Nowy koleś. Ciekawe jaki jest. Przystojny kapitan drużyny koszykarskiej? A może słodki popularny z tego że ma bogatych rodziców? Jak myślisz? Ema?

-Wiesz co ja myślę o tym...-nie dokończyłam bo Leyla mi przerwała.

-Wiem wiem nie ganiasz za chłopakami ale wiesz mogłabyś chociaż się mu przedstawić albo oprowadzić po szkole a potem może...

-Leyla !!!

-Żartowałam, Mania-popatrzyła się na mnie bo wiedziała że nienawidzę jak tak do mnie mówi.

-Zobaczymy.-mówiąc to wiedziałam że moja przyjaciółka zaraz zacznie mnie szturchać i gilgotać.

-Serio? To super ale się cieszę bo wiesz jakbyście się polubili to mogłybyśmy chodzić razem na imprezy w czwórką no wiesz jak paczka.-mówiąc to Leyla rozmarzyła się wystawiając głowę przez okno i krzycząc z radości.Dojeżdżając na miejsce powitali nas znajomi z klasy mówiąc jak to się stęsknili i że gratulują mi prawka i nowego auta.

-Dzięki a tak w ogóle mogliście zadzwonić jak tak tęskniliście- powiedziałam z nadąsaną miną.Lala próbowała załagodzić sytuację mówiąc:

-To co impreza w piątek z okazji tego że wszyscy zdaliśmy do następnej klasy.- oznajmiła to z radością w głosie. Wszyscy odpowiedzieli tak i radośnie zaczęli planować co na siebie włożyć. Potem wzięłyśmy torby z auta i poszliśmy w kierunku szkoły.

-Ems, słyszałaś że jakiś nowy chłopak ma dojść do naszej klasy?-zapytała Rose.

-Słyszałam że do szkoły ale że do klasy...-urwałam wątek

-No do klasy podobno jest mega ciachem ma brata w starszej klasie.-mówiąc to trochę się zasmuciła. Żeby ją pocieszyć powiedziałam:

-Luz, Rose na pewno do końca dnia dużo się wydarzy, wystalkujemy go razem.-mówiąc to pomyślałam że będzie jej milej.

-No pewnie, zawsze się dowiadujemy pierwsze co nie? Idziemy po szkole na drinka?

-Pewnie zapytam Leyli czy też da radę.

Rose kiwnęła głową i poleciała na stołówkę.9.15 i dyrektorka jeszcze nie mówi przez radiowęzeł.

-Dziwne.-pomyślałam i poszłam na boisko szkolne. Wychodząc ze szkoły napotkałam Arnolda który machał mi radośnie i krzycząc z końca korytarza:

-Ema Ema Ema.... zaczekaj!-wykrzyknął gdy ja chciałam odejść.

-Boże jak wstyd każdy się patrzy-pomyślałam

Hollywood CafeWhere stories live. Discover now