Był wrześniowy dzień jak zwykle spóźniałam się do szkoły. Szybko wskoczyła w jasne jeansy, wiśniowe body i czarne trampki. Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Nalałam mleka i wsypałam płatki. Po zjedzeniu odłożyłam miskę do zlewu i nalała świeżej wody kotu dosypując równocześnie karmę do jego miski. Myjąc zęby przeglądałam powiadomienia. „Rozpoczęcie roku szkolnego na godzinę 9.00''.Świetnie jest 8.45 a do szkoły mam pół godziny, jeśli wezmę samochód to może zdążę. Wrzuciłam szybko klucze, telefon, i portfel . Wychodząc z domu dzwoniłam do kumpeli.
-No siema gdzie jesteś? Jedziesz ze mną?
-Pewnie, zaraz będę.
Znając życie będę na nią czekać i spóźnimy się jeszcze bardziej.Przyszła, tym razem to ona na mnie czekała a nie ja na nią. Pewnie ma jakieś plotki albo jakiś nowy chłopak zjawił w okolicy.
-Słuchaj mam dla ciebie super nowinki.-powiedziała z radością w głosie.
-Zamieniam się w słuch.-mówiąc to odpalałam samochód.
-Jest nowy chłopak w szkole. Czaisz to? Nowy koleś. Ciekawe jaki jest. Przystojny kapitan drużyny koszykarskiej? A może słodki popularny z tego że ma bogatych rodziców? Jak myślisz? Ema?
-Wiesz co ja myślę o tym...-nie dokończyłam bo Leyla mi przerwała.
-Wiem wiem nie ganiasz za chłopakami ale wiesz mogłabyś chociaż się mu przedstawić albo oprowadzić po szkole a potem może...
-Leyla !!!
-Żartowałam, Mania-popatrzyła się na mnie bo wiedziała że nienawidzę jak tak do mnie mówi.
-Zobaczymy.-mówiąc to wiedziałam że moja przyjaciółka zaraz zacznie mnie szturchać i gilgotać.
-Serio? To super ale się cieszę bo wiesz jakbyście się polubili to mogłybyśmy chodzić razem na imprezy w czwórką no wiesz jak paczka.-mówiąc to Leyla rozmarzyła się wystawiając głowę przez okno i krzycząc z radości.Dojeżdżając na miejsce powitali nas znajomi z klasy mówiąc jak to się stęsknili i że gratulują mi prawka i nowego auta.
-Dzięki a tak w ogóle mogliście zadzwonić jak tak tęskniliście- powiedziałam z nadąsaną miną.Lala próbowała załagodzić sytuację mówiąc:
-To co impreza w piątek z okazji tego że wszyscy zdaliśmy do następnej klasy.- oznajmiła to z radością w głosie. Wszyscy odpowiedzieli tak i radośnie zaczęli planować co na siebie włożyć. Potem wzięłyśmy torby z auta i poszliśmy w kierunku szkoły.
-Ems, słyszałaś że jakiś nowy chłopak ma dojść do naszej klasy?-zapytała Rose.
-Słyszałam że do szkoły ale że do klasy...-urwałam wątek
-No do klasy podobno jest mega ciachem ma brata w starszej klasie.-mówiąc to trochę się zasmuciła. Żeby ją pocieszyć powiedziałam:
-Luz, Rose na pewno do końca dnia dużo się wydarzy, wystalkujemy go razem.-mówiąc to pomyślałam że będzie jej milej.
-No pewnie, zawsze się dowiadujemy pierwsze co nie? Idziemy po szkole na drinka?
-Pewnie zapytam Leyli czy też da radę.
Rose kiwnęła głową i poleciała na stołówkę.9.15 i dyrektorka jeszcze nie mówi przez radiowęzeł.
-Dziwne.-pomyślałam i poszłam na boisko szkolne. Wychodząc ze szkoły napotkałam Arnolda który machał mi radośnie i krzycząc z końca korytarza:
-Ema Ema Ema.... zaczekaj!-wykrzyknął gdy ja chciałam odejść.
-Boże jak wstyd każdy się patrzy-pomyślałam
YOU ARE READING
Hollywood Cafe
Teen FictionNowy chłopak w szkole to dla Emmy nic nowego. Nie czuje ekscytacji z tego powodu. Wie że będzie kolejnym zaufanym w sobie dupkiem nie myślący o innych. Czy aby na pewno? Czy po raz pierwszy Emma się w czymś pomyliła? Warto czasem posłuchać starszego...
