prolog

297 34 9
                                        


-Kocham cię - przerywał między pocałunkami - nawet gdybym miał przejść dla ciebie całe piekło tego świata, zrobiłbym to - Jungkook odgarnął mu grzywkę z czoła i znow cmoknął go słodko w usta - zapamiętaj to sobie Taehyungie.

-Mówisz mi to tak często, że raczej nie zdążyłbym zapomnieć - Jungkook się zaśmiał i przewrócił na drugą stronę łóżka.

-Muszę już iść - Szatyn zrobił kwaśną minę - Muszę pomóc w czymś mamie.

-Pani Jeon znowu robi generalne porządki? - Taehyung zaczął się śmiać, przez co dostał od Jungkooka poduszką - No już się nie śmieje, przepraszam - Taehyung odwrócił się w stronę Jungkooka i się uśmiechnął - Już jest ciemno, poproszę mamę żeby Cię odwiozła.

-Przejde się, to niedaleko.

-Skoro tak. Uważaj na siebie kaleko - Taehyung wtedy nie wiedział, że to była ich ostatnia wymiana zdań.

--------------------

3:37 am

-halo, Taehyung?

-Tak, coś się stało, że pani dzwoni?

-Jungkook miał wypadek. Wpadł pod samochód.

Taehyung czekał na tą jedną wiadomość, której nie chciał usłyszeć.

-Taehyungie on nie żyje.

Taehyung się rozłączył. Zaczął krzyczeć, płakać, rzucać się po pokoju aż do momemtu w którym jego mama nie weszła do pokoju

-On nie żyje - zapłakał żałośnie.

--------------------------------------

Witam was w tym opowiadaniu:)

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Apr 03, 2019 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

What Dreams May Come●Taekook¡Stories to obsess over. Discover now