Rozdział 1.

20 4 6
                                        

Niedziela, godzina 10.00.

Wypadałoby w końcu wstać, ale taka brzydka pogoda, że nawet nie wiem czy ma to sens. Po chwili usłyszałam wołanie mojej mamy,  która była na dole w kuchni.
-Lisa, chodź na chwilę na dół!
-Zaraz przyjdę Mamo!
Założyłam mój ulubiony różowy szlafrok i kapcie również różowe w kształcie jednorożca i po chwili byłam już na dole. Zapytałam mamy czy coś się stało, że mnie wolała, a ona mnie chciała tylko poinformować o tym, że babcia dzisiaj do nas na obiad przyjedzie, jak by mnie to coś jeszcze interesowało.

Wróciłam z powrotem do swojego pokoju i otworzyłam drzwi do mojej ogromnej garderoby. Było tam dosłownie wszystko: sukienki spódniczki, koszule, koszulki, buty itd. dużo by wymieniać. Weszłam do środka i zaczęłam zastanawiać sie co dzisiaj ubiorę, stwierdziłam,  że może założę moje ulubione czarne dresy z Adidas'a a do tego nie może zabraknąć białego t-shirtu z tej samej marki i oczywiście białe super stary też muszą być.

Poszłam do łazienki,  żeby wciąć szybki poranny prysznic oraz umyć zęby. Po tych czynnościach wróciłam do pokoju i wzięłam do reki telefon,  aby zobaczyć czy nie napisał do mnie ktoś. Jak zawsze na messengerze mam rano około 10 wiadomości od różnych ludzi, ale najbardziej interesują mnie wiadomości od mojej przyjaciółki Lili, która jest dla mnie jak siostra.
Ooo i jest od niej wiadomość:  "Lisa pójdziesz jutro ze mną na dni otwarte?"
Odblokowałam telefon i noc razu wysłałam odpowiedź: "Jasne!".
Były to dni otwarte szkoły do której obydwie chciałyśmy iść po gimnazjum, ja oczywiście się zgodziłam,  bo czemu by tam nie iść. Odpisalam Lili,  rzuciłam telefon na łóżko i usiadlam przy mojej nowej białej toaletce, którą dostałam nawet nie wiem za co. Wzięłam moje kosmetyki i zrobilam makijaż, bo skoro babcia ma wpaść na obiad, to trzeba jakoś wyglądać. Narysowałam kreski,  nałożyłam podkład, wytuszowałam rzęsy i rozczesałam moje długie jasne blond wlosy.

Godzina 12.00.

Hmm zaraz ma babcia przyjechać,  więc może pomogę mamie w kuchni albo chociaż stół nakryje. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam moją babcie,  która już najwidoczniej zjadła obiad i odpoczywała. Stwierdzilam, że już mam na to wyjebane i nie będę im w niczym pomagać.

Odkąd mam młodszą siostrę Nadie,  moi rodzice wcale się mną nie przejmują, jedyne co to dają mi co tydzień 500 złoty żebym nie narzekała że nie mam pieniędzy, a ja potrzebuje trochę ich uwagi poświęconej mi. Ale nic z tym nie mogę zrobić, bo Nadia jest teraz najważniejsza.

Godzina 18.00.

Od dwunastej nic nie robiłam, nawet nie zjadłam obiadu. Cały czas, leżałam i przeglądałam coś na instagramie. Nagle napisała do mnie Lili czy wyjdę z nią się przejść i pogadać bo ma problem z chłopakiem, jak zawsze, ale, sprawia mi to radość że mogę jej pomóc, doradzić, pocieszyć.

Zeszłam na dół i krzyknęłam do mamy, która była w pokoju że wychodzę. Nie usłyszałam odpowiedzi więc pomyślałam że zapewne usypia moją siostrę i wyszłam. Lili już czekała na mnie pod moim domem, bo jest praktycznie moją sąsiadką.

Wyciągnęłam z kieszeni moich dresów paczke fajek i zapalniczkę gdy siadłyśmy na ławce w parku. Poczęstowałam ją  ale wiem, że ona pali dosyć niechętnie, ale jak jest wkurwiona to potrafi dużo wypalić, tak samo jak ja tylko ,że ja pale prawie cały czas, a mam szesnaście lat.

-Lili co się stało? Opowiadaj. - powiedziałam bardzo spokojnie.
-Lisa, bo Alex nie ma ostatnio dla mnie czasu, czuje sie odrzucona...

Przytuliłam ją i wyjaśniłam, że jej chłopak nie ma czasu dla niej,  bo ma teraz pracę i że chce zarobić pieniądze,  aby mogł do niej jeździć i robić jej niespodzianki. Lili dała mi buziaka w policzek tak jak przyjaciółka przyjaciółkę i powiedziała mi że cieszy się z tego , że jestem ,  wtedy zrobiło mi się aż tak ciepło na serduszku. Gdy wracałyśmy z parku śmiałyśmy się z wszystkiego i zaczęłyśmy śpiewać.

Przed dwudziestą pierwszą byłam już w domu, z garderoby wzięłam moją piżamę jednorożca i poszłam do łazienki wziąść kąpiel i umyć zęby.

Z łazienki wyszłam chyba, jakieś dwie godziny później, bo musialam odpocząć od tego wszystkiego co się działo wokół mnie. Gdy założyłam piżamie rzuciłam się na łóżko i zasnęłam.

If something else will be?Where stories live. Discover now