W Mroku Światła

6 0 0
                                        

Śnieżyca praktycznie oślepia. Płatki nie tylko są zawieszone w powietrzu tak gęsto, że nie przepuszczają nawet pojedynczych promieni zachodzącego słońca, ale ciągle wpadają do oczu, skutecznie zmuszając do ich ciągłego zamykania. Mimo wszystko jakimś cudem w oddali da się dotrzeć migoczące światełko. Jest to jak zbawienie.

Każdy z początku pomyślałby, że to zwykłe złudzenie. Najpewniej umysł, wyczerpany ciągłym bólem drętwiejących od mrozu i zmęczenia mięśni, brakiem jakichkolwiek kolorów, przykrytych przez oślepiającą biel oraz kwaśno-gorzkim posmakiem w wyschniętych ustach, najprawdopodobniej zaczął już wytwarzać halucynacje. Możliwe też, że to po prostu jakieś zjawisko fizyczne, spowodowane niezwykłymi warunkami pogodowymi. Praktycznie wszystko wydaje się bardziej prawdopodobne, niż ognisko rozpalone pośrodku tego lodowego piekła. A jednak… Gdy się przyjrzeć, to złudzenie wcale nie znika; wręcz przeciwnie, staje się jeszcze bardziej realne. W momencie, gdy siedząca przy nieosłoniętym palenisku postać wykonuje zachęcający gest ręką, już żadne wątpliwości nie mają się prawa ostać.

Dla każdego kto rozumiał, że piekło wcale nie jest gorącą, wypełnioną rogatymi stworkami szczeliną, powiew ledwie chłodnego powietrza, bojącego od, mimo swojej niezachwianej postawy nie mogących przebić ostatecznego mrozu, płomieni, jest euforią której nikt inny nie zrozumie. Powstrzymanie się przed rzuceniem się w ich bezpośrednie objęcia jest nadludzkim wysiłkiem. Wysiłkiem, którego nikt nie byłby w stanie znieść, gdyby nie jedna rzecz. Jest nią jeszcze silniejsze pragnienie rzucenia się w ramiona drugiej osoby.

Ale nie można się do niej zbliżyć. Jest na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie jakby niemożliwie odległa. A gdy już się wydaje, że można ją dotknąć, gdy prawie czuć ciepło jej skóry, gdy już się wydaje, że nie jest się samemu… Na jej twarzy można dostać jedynie sztuczny uśmiech, zanim zacznie powoli znikać. Teraz pozostało już tylko zamienić się w lodowatą bryłę, gdy najboleśniej rozpalona nadzieja dopali się po raz ostatni.

To był sam diabeł. A przecież… był dokładnie taki sam jak… my...?

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 27, 2019 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

W Mroku ŚwiatłaStories to obsess over. Discover now