Tajemnica

8 0 1
                                        

Wszystkie prawa zastrzeżone. Proszę nie kopiować książki bez zgodny autora
Niedługo 2 cześć .
„Początek"

14:30.

Była piękna pogoda za oknem. Siedziałam wtedy znudzona w ławce na lekcji. Wakacje były już na wyciągnięcie ręki . Obok mnie siedziała moja najlepsza,przyjaciółka-Victoria .Nie różniłam się za bardzo od niej , miałyśmy takie same hobby-gra w piłkę nożną-taki sam charakter-obie byłyśmy uparte- i prawie tak samo wyglądałyśmy.Zadzwonił dzwonek-WAKACJE!!

Byłam szczupłą, długo włosą blondynką z pięknymi wielkimi niebieskimi oczami. Na buzi miałam pięknie wyglądające piegi. Dodawały mi uroku.

Po dzwonku umówiłam się z Victorią w parku na 16:
-No to widzimy się o 16 tak? Przy wejściu do parku?- zapytałam żeby się upewnić ,
-Tak Marry! Tylko poczekaj na mnie trochę,bo mogę się spóźnić...-powiedziałam ,
-No dobrze, to do zobaczenia Marry!
-Do zobaczenia Vicky!- odpowiedziałam i pojechałam rowerem w stronę domu...

Po drodze rozmyślałam czemu jestem blondynką skoro moi rodzice mają włosy brąz. Było to bardzo interesujące i tajemnicze ...
Postanowiłam , że jak dojadę do domu to zapytam rodziców, o to czemu jestem blondynką skoro oboje mają inny kolor włosów niż ja sama.

Gdy dojechałam do domu nikogo nie zastałam...jedynie swojego grubego i puszystego kota Feniksa

Leżał sobie bezwładnie na podłodze patrząc się na mnie

اوووه! هذه الصورة لا تتبع إرشادات المحتوى الخاصة بنا. لمتابعة النشر، يرجى إزالتها أو تحميل صورة أخرى.

Leżał sobie bezwładnie na podłodze patrząc się na mnie... wyglądał jakby chciał coś zjeść wiec bez zastanowienia się podeszłam do lodówki, a tam wisiała karteczka od rodziców...

„Marry, ja i tata pojechaliśmy do twojej babci... wrócimy o 19 baw się dobrze słonko i uważaj na siebie
Mama ❤️"

Gdy przeczytałam karteczkę, otworzyłam lodówkę i dałam Feniksowi karmę dla kota, trochę go pogładziłam po grzbiecie i popatrzyłam jak zajada się kocią karmą

15:45

Siedziałam w salonie oglądając telewizję. Leciały jakieś beznadziejne programy wiec wyłączyłam telewizor i spojrzałam na zegar...
-Dobra! Mam 15 minut na wyszykowanie się do parku by spotkać się z Vicky -mówiąc to wstałam z kanapy i podeszłam do lustra by się uczesać. Poprawiłam swój makijaż oraz fryzurę po czym wzięłam swój telefon i napisała m SMS-a do Vicky :

-Ja już jadę 😘

-Okej Marry ja już też powoli będę wyjeżdżać rowerem 😄

Przed wyjściem nalałam jeszcze kotu do miski wody żeby miał co pic oraz napisałam SMS-a swojej mamie że wychodzę na rower, pośpiesznie zabrałam plecak gdzie miałam ciepłe ubrania na wypadek ,pieniądze,telefon oraz wodę. Zamknęłam dom na klucz i pojechałam na rowerze do parku,gdzie czekać na mnie miała Vicky.

15:50
Byłam już blisko parku. Nie widziałam jeszcze Vicky wiec postanowiłam poczekać na nią. Wyjęłam telefon żeby sprawdzić czy Vicky nie napisała mi SMS-a. Nic nie napisała... trochę się zmartwiłam ale nie za bardzo,bo jeszcze miała 10 minut żeby dojechać. Postanowiłam poczekać na nią na ławce słuchając muzyki z telefonu.

16:09

Spojrzałam na telefon która jest godzina, zaczęłam się trochę zastanawiać co się stało, że Victoria nie przyjeżdża już dość długi czas... nagle zobaczyłam jak Vicky jedzie szybko w moją stronę,zatrzymuje się, schodzi z roweru i mówi do mnie :
-Przepraszam cię bardzo - ledwo co łapie oddech z zmęczenia - za to spóźnienie, musiałam jeszcze coś zrobić ...
-No dobrze Vicky , martwiłam się już o Ciebie ze coś się stało,bo długo cię nie było...-odpowiedziałam zmartwiona
-No przepraszam Cię, że musiałaś się martwić o mnie...-powiedziała Vicky z smutnym głosem,
-Wybaczam, masz ochotę może na lody? Budka z lodami jest blisko,możemy sobie dojść do niej i zjeść lody jak chcesz -powiedziałam
-Możemy iść
Mówiąc to Vicky i Ja wjechałyśmy rowerami do parku, zatrzymały się przed budką i zamówiłyśmy swoje ulubione lody, ja jagodowe a Vicky waniliowe.

16:36

Usiadłyśmy na ławce i jadłyśmy swoje lody,gdy nagle Vicky powiedziała cicho do mnie-Za tobą....siedzi na ławce i się patrzy na Ciebie...-mówiąc to spojrzała mi w oczy, wyglądały jakby się trochę zdziwiła i nawet wystraszyła
-To chyba nic takiego...-odwróciłam się powoli i spojrzałam na tajemniczego gościa-Był w czarnej bluzie i w czarnych spodniach. Nie widać było twarzy,miał na sobie kaptur.Odwróciłam się do Vicky i spytałam po cichu:
-Jak myślisz kto to jest ?
-Nie mam pojęcia, wyglada jakby był w naszym wieku ale nie jestem pewna, nie widać jego twarzy...-powiedziała trochę zaniepokojona Vicky
-Zjadłam już loda... pojedziemy do mnie...-powiedziałam do Vicky

Zabraliśmy nasze rowery i pojechałyśmy do mnie...tajemniczy chłopak wstał z ławki a my odjechaliśmy trochę przestraszone...
Gdy już byłyśmy blisko mojego domu Vicky powiedziała,że musi jechać do domu ponieważ rano wyjeżdża na wakacje.

17:00

Dojechałam do domu. Zaparkowałam swój rower i nagle...zobaczyłam go... stał przy chodniku wpatrując się w domu który był obok mojego.Nagle z domu wyszła mama i powiedziała uśmiechnięta do mnie:
-Zobacz,mamy nowych sąsiadów może pójdziesz się przywitać ze mną ?
-Możemy iść,ale potem ci coś powiem mamo...-powiedziałam z tajemniczym głosem
Mama spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Dobra...chodźmy już...
Podeszłam do domu nowych sąsiadów. ON nagle gdzieś znikł ale nie przejęłam się tym za bardzo.
Zapukałyśmy do drzwi i otworzyła nam je miła kobieca twarz. Była nią nasza nowa sąsiadka-Aniela.
Miała piękne ciemne włosy oraz brązowe oczy. Miała jasną cerę i piękne malinowe usta. Wyglądała trochę jak stara nasza sąsiadka. Grzecznie powitałyśmy ją z mamą... na schodkach kontem oka zdołałam zauważyć tego tajemniczego chłopaka...Sąsiadka była bardzo miła,zaprosiła nas do siebie na kawę wiec weszłyśmy do domu i zdjęłyśmy buty,oraz udałyśmy się z mamą do kuchni za sąsiadką. Nagle poczułam potrzebę skorzystania z toalety wiec spytałam ...:
-Przepraszam ... czy może mi pani powiedzieć gdzie jest WC ?
-Musisz iść schodami i po prawej.
-Dziękuje-wstałam i poszłam schodami do WC...
Wychodząc z WC, ON podszedł do mnie i mi dał tajemniczą kartkę ...
Schowałam ją w kieszeń, po czym zeszłam schodami do mamy patrząc na niego... Musiałyśmy już wrócić do domu. Pożegnałyśmy się z sąsiadką i poszłyśmy do domu.

20:00

Zjadłam kolacje z rodzicami, umyłam się i poszłam przebrać się w piżamę...
Gdy zdejmowałam spodnie przypomniała mi się ta kartka ... lekko wyjęłam ją z kieszeni położyłam się w łóżku i zobaczyłam ze na kartce jest napisany numer... postanowiłam ze jutro napisze SMS-a do tego numeru.
W tym czasie włączyłam TV w swoim pokoju.

21:35
Podeszłam do okna, żeby zasłonić zasłonę, i w tym momencie... zobaczyłam GO... stał w oknie robiąc coś na biurku ... postanowiłam ze do niego jutro pójdę ... położyłam się spać i zasnęłam ...

لقد وصلت إلى نهاية الفصول المنشورة.

⏰ آخر تحديث: Apr 12, 2019 ⏰

أضِف هذه القصة لمكتبتك كي يصلك إشعار عن فصولها الجديدة!

Hard Life: Krótkie życieقصص لتهوسّ بها. اكتشف الآن