Zwykła dziewczyna

250 29 12
                                        

Widujesz ją codziennie, mijasz na korytarzu,
Lecz nie wiesz o niej nic. Jak w kałamarzu
Atrament czerń swoją dobywa,
Tak jej dusza przy muzyce odpływa.
Śmieje się, dokazuje, uśmiecha,
Ale czy poznasz w niej człowieka
Co płacze każdej nocy?
To dawno jest poza zasięgiem jej mocy.
Co dzień rano, maskę radości nakłada,
Mimo, że czeka ją po tym zagłada.
Dzień po dniu życie z niej uchodzi,
Wie, że już się nie odrodzi.
Mimo to, nikt z otoczenia
Nie zobaczy w jej słowach ukrytego znaczenia.
Nikt nie dowie się co naprawdę czuje,
Że w niechcianym ciele się znajduje.
Ręce i nogi zdobią walki znaki,
A oczy jej niczym bezskrzydłe ptaki
Wzbić się nie mogą w wolności objęcia,
Nie pomagają modlitwy, zaklęcia.
Brak w niej siły by wstać z łóżka,
A kolejnej łzy ciężkiej stróżka,
Bezwładnie pada na trzęsące się dłonie.
W przypływie szaleństwa szarpie swe skronie,
Nie jest już w stanie dłużej udawać
I nad swoim ciałem przestaje władać.
Oczy bez blasku, wychudłe ręce...
Jak długo ma jeszcze żyć w męce?
Zbiera resztki sił i wstaje,
Idzie do szkoły i wciąż udaje
Pozytywną, energiczną dziewczynę.
Oszukała nawet rodzinę.
Najlepszą aktorką powinnam ją nazywać
Tak wielu ludzi potrafi wykiwać!
Dlatego proszę, czasem posłuchaj,
Popatrz w jej oczy i udobruchaj.
Powiedz, że wiesz i może ci mówić
O wszystkim co może ją kiedyś zgubić.
Kiedy zdobędziesz w niej rozeznanie
Pewnego dnia usłyszysz wyznanie:
"Tak, na zewnątrz uśmiecham się, żyję,
Ale w środku mnie od lat już gniję."
Przytul, przyrzeknij:" Będę przy tobie
Zanim na zawsze znikniesz w ciemnym grobie."
To jej pomoże, pocieszy, doradzi.
Jeśli komuś swój sekret zdradzi
Napewno lepiej będzie jej w samotnej walce,
Lecz choć przyrzekliście sobie na palce
Nie zdziw się tylko, drogi kolego,
Kiedy w jej domu razu pewnego
Znajdziesz kartkę, a na niej to zdanie:
"Przepraszam, wiesz, że zawsze kłamię".

WierszeWhere stories live. Discover now