modlitwa_
Nasze spotkania były jak z poezji. Wydawały się jak wyciągnięte z tomiku Słońce & Avocado, napisanego przez nierozsądnego młodego romantyka - dlatego tak fascynujące. Cudowne obrazy tworzone przez sprytnie dobrane słowa. Tusz, który rozpala wyobraźnię, a czasami więcej - ogień między ludźmi.
Nierozsądnego? Może wychodząc na chwilę, pozostawił pióro nigdy nie wracając, z na wpół urwanym zdaniem. Może nigdy nie przemyślał historii - z przypływem chwili napisał piękny początek, nie zważając na lakoniczność pozostałych części.
Może po prostu życie tak nie wygląda, a wiersze powinny zostać w bibliotekach, z historiami odtwarzanymi wyłącznie w umysłach.
Z całą pewnością udało nam się między nas przenieść wiele wersów.
Choć czasami myślę, że autor nie potrafi się zdecydować do końca, jaki rodzaj literacki wybrać.