Akt 1

10 2 0
                                        

Sobota rano. Budzik jak zawsze pokazuje 7:28. Biało. Postanawiam zwlec się z łóżka i zrobić herbatę. Zimno. Przypomniałem sobie o bluzie zostawionej na fotelu. Biała bluza NASA z plamą po kakale. Przypomniał mi się piątek wieczór. Nagle słychać gwizd czajnika i woda jest gotowa.
Herbata czarna, jak zawsze. I wtedy się stało. Telefon. I to nie byle jaki. Dzwoni Claire. Ale zwykłem mówić na nią Emi.

- Ohayoo James-Kun - powitał mnie głos Emi.

- Hej Emi.

- Zostawiłam u Ciebie zeszyt, mógłbyś mi go przynieść?

- Yup. Już się zbieram

Nacisnąłem ikonkę rozłączenia.
Zeszyt leżał tam gdzie myślałem.
Włożyłem go do torby i wyszedłem.
Było bardzo zimno i biało. Bez zastanowienia ruszyłem w kierunku domu Claire.

Has llegado al final de las partes publicadas.

⏰ Última actualización: Feb 20, 2019 ⏰

¡Añade esta historia a tu biblioteca para recibir notificaciones sobre nuevas partes!

■Reality■Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora