I

1 0 0
                                        

Ostatnie metry, zbieram się w sobie i przyśpieszam. Moje serce nigdy w życiu nie biło szybciej. Z każdym pokonanym metrem adrenalina rośnie. Gdy jestem prawie przy jej domu, dostaję nagłego przypływu energii i jestem w stanie osiągnąć życiowy rekord, mimo tego zwalniam. Może zobaczę, że znowu tańczy przy lustrze, czyta książkę na parapecie, czy pracuje przy komputerze pijąc czwartą filiżankę kawy. Może oddaje się swojej pasji, malując kolejne obrazy, czy spędza czas z przyjaciółmi oglądając filmy i zajadając słone przekąski. Może przebiera się i dojrzę jej idealne ciało, które w przy zachodzącym  słońcu wygląda jeszcze lepiej. Jednak zgaszone światło w mieszkaniu nie zapowiada, by moje fantazje się ziściły. Nie sądziłem, że nie będzie jej w domu o tej porze. Przecież powinna być. Zawsze jest. Kurwa. Złość napędza mnie jeszcze bardziej i szybko mijam budynek. Biegnę obok parku, który kojarzy mi się tylko ze spotkaniami ze znajomymi w liceum, wieczornymi eskapadami z butelką taniego piwa w ręce, smakiem tytoniu i robieniu wielu głupich rzeczy pod osłoną nocy. Kiedyś pamiętam jak "pożyczyliśmy" sobie wózek z pobliskiego marketu i jeździliśmy w nim po wąskich uliczkach mojego miasta. Teraz już tutaj nie mieszkam. Wyjechałem w pogoni za marzeniami, bogactwem i szczęśliwym życiem. Wtedy moje życie zmieniło się diametralnie. Znalazłem pracę w korporacji, teraz zamiast skórzanej kurtki noszę koszulę i krawat. Wynająłem mieszkanie i moje życie stało się monotonne i szare, czyli dokładnie takie jakiego nie chciałem, wyjeżdżając w pogoni za "marzeniami, bogactwem i szczęśliwym życiem". Znajomości z liceum się urwały, na studiach nie poznałem nikogo ciekawego. Może dlatego, że więcej mnie tam nie było niż byłem. Ciężko ocenić. Staram się myśleć o tu i teraz. A tu i teraz widzę nudziarza z korporacji, który od godziny biega bez sensu zastanawiając się nad swoim życiem przez kobietę. Kobietę, która zawróciła mu w głowie do tego stopnia, że przyjeżdża z innego miasta, żeby biegać pod jej oknami i obserwować jej życie. Widzę totalnego nieudacznika, który nie potrafi odezwać się do dziewczyny, w obawie przed odrzuceniem. Biegnę jeszcze kilka przecznic do miejsca, gdzie zaparkowałem samochód. Praktycznie zawsze jak tu przyjeżdżam to spotykam Elizabeth. Elizabeth. Elizabeth. Jej imię brzmi tak pięknie. Myślami wracam do tego dnia, kiedy pierwszy raz ją spotkałem. Pół roku temu byłem tutaj w odwiedzinach u rodziny. Wracałem dość późno, więc wstąpiłem po kawę na wynos z popularnej kawiarni, w której bariści zapisują imię na kubkach. Stała przede mną w kolejce, pachniała delikatnymi i bardzo kobiecymi perfumami. Jej brązowe włosy opadały na ramiona, zakręcając się niesfornie na końcach. Idealnie dopasowana sukienka podkreślała jej kształty, a kozaki za kolano idealnie ukazywały jej długie nogi. Zamówiła klasyczną małą kawę i usiadła do stolika czekając na zamówienie. Z zamyślenia prawie przegapiłem wtedy swoją kolej. Zamówiłem najszybszą do zrobienia pozycję z menu i usiadłem w miejscu, z którego ja widziałem ją doskonale, żeby tylko mi nie uciekła. Zamówienie otrzymałem minimalnie później niż ona. Wyszedłem z lokalu i podążyłem za Elizabeth. Mieszkała niedaleko, zaledwie kilka ulic dalej, w nowoczesnym budynku. Szczęście dla mnie, że większość ścian to były po prostu okna, więc mogłem śledzić ją wzrokiem bezpośrednio do drzwi. Mieszka na wysokim parterze, w 2 pokojowym mieszkaniu z dużym balkonem. Stałem pod jej mieszkaniem kilka minut kiedy zorientowałem się, że może to wyglądać dziwnie. Zapisałem adres i wróciłem do samochodu. Wtedy dotarło do mnie, co ja właściwie zrobiłem. Śledziłem dziewczynę, żeby dowiedzieć się gdzie mieszka, przecież tak zachowałby się tylko psychopata. A ja chyba nim nie byłem. Nie jestem, nie byłem, nie jestem. Kurwa, Timothy, ogarnij się. Znowu to zrobiłeś. Znowu wróciłeś do niej, znowu udawałeś przypadkowego biegacza, tylko żeby ją zobaczyć. A teraz znowu jesteś w tym samym miejscu i znowu wspominasz ten dzień kiedy widziałeś ją po raz pierwszy. Dzień, w którym ona stała się twoim całym światem. Dzień, w którym Elizabeth stała się twoją obsesją.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 04, 2019 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

not enoughWhere stories live. Discover now