"Niebezpieczne wybory"
Shiro siedziała na krawędzi parapetu w swoim pokoju, patrząc na migoczące światła Los Angeles. Dwadzieścia lat, a wciąż traktowali ją jak dziecko.
Rodzice – perfekcyjny duet detektywów, którzy marzyli o tym, żeby poszła w ich ślady. Problem w tym, że Shiro miała dość reguł, kontroli i ich obsesji na punkcie "sprawiedliwości". Sprawiedliwość była dla niej iluzją, czymś, co pasowało do telewizyjnych dramatów, a nie do prawdziwego życia.
Otworzyła okno, czując zimny wiatr na twarzy. Ten wiatr przypominał jej wolność – coś, czego tak desperacko pragnęła. Właśnie wtedy usłyszała pukanie do drzwi.
– Shira, schodź na dół! – głos ojca był jak strzał. Ostry i surowy.
Westchnęła, ale nie ruszyła się. Wiedziała, co ich czeka – kolejny rodzinny wykład o tym, jak ważne jest nazwisko Hamiltonów i ich miejsce w historii miasta.
Jej rodzice byli ikonami Los Angeles, ale Shira?
Shira chciała być wszystkim, tylko nie nimi.
Zamiast zejść, zeszła z parapetu, złapała skórzaną kurtkę i z niemałym trudem wyskoczyła przez okno z pierwszego piętra. Gdy jej buty dotknęły ziemi, poczuła znajomą adrenalinę. Tym razem nie wróci na czas.
