Turniej Piłkarski na najwyższym poziomie | Cz. 1

109 6 2

Jeszcze 2 dni naszej przerwy świątecznej i wracamy do codziennej rutyny, codzienne treningi i te sprawy. Rano ubrałam się w miarę ciepło i udałam się na poranne bieganie, po godzinie wróciłam do domu, kiedy weszłam do środka uderzył we mnie zapach świeżo przyżądzanych tostów. - Rasta, jestem! - Powiadomiłam brata - Chcesz coś? - Spytał, ściągnęłam buty  i kurtkę, udałam się do kuchni. - Pewnie, jak już robisz tosty to mi też zrób. - Pocałowałam go w policzek. Usłyszałam dzwonek telefonu. Odebrałam. - Halo? -...- Ok, już daje - Dałam na głośno mówiący. - Ok, to tak. Dostaliśmy zaproszenie na turniej piłkarski, przyjąłem zaproszenie, więc pakujcie się bo jeszcze dziś wieczorem jedziemy do Australii. - Usłyszeliśmy głos trenera a zaraz po tym sygnał, co oznaczało że sie rozłączył. - Ok... To może najpierw śniadanie, a później sie spakujemy - Powiedział mój brat, a ja kiwnęłam głową. 

Po śniadaniu poszliśmy do swoich pokoi i zaczęliśmy sie pakować. Oczywiście nasz kochany treneruś nie powiedział nam na ile wyjeżdżamy. Więc na wszelki wypadek spakowałam więcej ubrań niż na jeden tydzień. Kiedy już byłam gotowa zniosłam swoją walizkę na dół, niech czeka. - Gotowa? - Usłyszałam za sobą, odwróciłam się i pokiwałam głową. - To dobrze. Może w coś zagramy? - Uśmiechnęłam sie i już po chwili graliśmy w fife na x-box'ie.

Nadszedł wieczór, usłyszeliśmy pukanie do drzwi, wstałam z wygodnej kanapy i udałam się by sprawdzić kto to, choć doskonale wiedziałam ze to trener, otworzyłam drzwi i ujrzałam trenera, posłałam mu ciepły uśmiech. - Jesteście gotowi? - Spytał - Tak, tylko sie ubierzemy. - Trener odszedł, najpewniej do autokaru a ja zaczęłam zakłądać kurtkę oraz buty, tak samo mój brat. Kiedy już spakowaliśmy swoje walizki do bagażnika bocznego busa wsiedliśmy do środka, wszyscy już byli, wychodzi na to że jedziemy prosto na lotnisko i lecim na Szczecin, znaczy na Australię. 

Lot zajął prawie cały dzień! Ale było warto, to co sie działo podczas loty kiedy trener spał, a uwierzcie mi ma na prawdę twardy sen skoro nawet śpiewanie całej drużyny go nie obudziło to ja nie wiem jak zwykły budzik go budzi... Chyba ze nie śpi... Nieważne. Ważne jest to ze w końcu wylądowaliśmy i w końcu mogliśmy wysiąść z samoloty, jakoś udało nam sie obudzić trenera, po dziesięcio minutowym trzepaniu nim na prawo i lewo. 

Witam was na Piłkarskim Turnieju organizowanym przez Narinę Wildspirit (Maine oc xD)- Powiedziała do nas białowłosa kobieta w czarnych jeansach i białej bluzce, na nogach miała zcarne szpilki, włosy miała upięte w koka, było widać że ma zielone końcówki, oczy miała zielono-morskie. Na obu przedramionach miała tatuaże "HA HA HA",pod prawym okiem miała małego "X"a pod lewym okiem miała literę "N", która wyglądała jak samotna łza, na szyi miała trzy nuty, na lewym reku, na nadgarstku miała wielki uśmiech, wiecie jak wygląda Joker (Jared Leto)? Ma taki sam uśmiech na ręku. Paznokcie miała pomalowane na ciemny buraczkowy odcień, ostry makijaż w takim samym odcieniu. - Witam Narina - Powiedział tyrener podchodząc do niej, podali sobie ręce. - Ciesze sie że przyjeliście zaproszenie, pokażę wam wasze pokoje, nic nie szkodzi że po trzy osoby? - Spytała już kiedy szliśmy korytarzem. Odpowiedzieliśmy spójnie że nie, przecież jesteśmy jak rodzina. 

Narina oprowadziła nas po całym hotelu, kompleksie i po etapie początkowym na którym będziemy sie mierzyć z resztą drużyn. Nie powiem, zapowiada się naprawdę super zabawa. Aktualnie siedzimy w pokoju wspólnym na kanapie. - Na początku byłem steptycznie do tego nastawiony - Zaczął Joe - Ale zapowiada sie świetna zabawa! - Przerwał mu Tygrys, zaśmiałam się. - Czemu ty zawsze mósisz mi przerywać? - Spytał zbulwersowany Joe - Ja ci przerywam? Nieee... - Przeciągnął ostatnie słowo i uśmiechnął się. Joe zdenerwowany zaczął go gonić, wybiegli na taras, kiedy usłyszeliśmy trzask zerwaliśmy się wszyscy. Wybuchnęłam śmiechem przez to co zobaczyłam, tak samo jak reszta. Tygrys i Joe leżeli w klombie kwiatów, różowych tulipanów jak sie nie mylę, Tygrys miał we włosach szczęśliwy grzebyk Luźnego Joe, ale za to korki Tygrysa wylądowały na pobliskim drzewie w dodatku afro Joe było teraz zdobione różowymi kwiatami, zrobiłam szybko pare fotek.


Witam was po naprawdę długiej przerwie! Mam nadzieję ze to co przed chwilą przeczytaliście wam sie spodobało, jesteście ciekawi o co chodzi z turniejem? Dowiecie sie w dalszych częściach. Rose i reszta drużyny jeszcze o tym nie wie, ale chyba wam mogę zdradzić, to nie będzie typowy nudny turniej piłkarski. 

No a tutaj macie jak wygląda Narina, czyli założycielka turnieju, jej historię poznacie w następnej części, ale powiem tylko że nie pojawiła sie na chwile. 

No i oczywiście życzę wszystkim ósmoklasistą powodzenia na poniedziałkowych, wtorkowych i środowych egzaminach, trzymam za wszystkich kciuki :3 

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

No i oczywiście życzę wszystkim ósmoklasistą powodzenia na poniedziałkowych, wtorkowych i środowych egzaminach, trzymam za wszystkich kciuki :3 

Jak ktoś jeszcze nie widział znacznie zmieniłam prolog, więc zajrzyjcie tam, jakby ktoś jeszcze go nie widział. A ja lece teraz pisać następny rozdział do Bad Girl, Good Kitty. Zamierzam ożywić ten profil. 

~ Angela 

Siostra Kapitana - Supa Strikas [Bardzo wolna KOREKTA]Where stories live. Discover now