Prolog

8 3 1
                                        

Wchodzę do małej kawiarenki na poboczu.  Otwierając drzwi od razu czuje ciepło i przyjemne zapachy.  Zajmuję miejsce przy oknie.  Zdejmuje przemoczony od deszczu płaszcz i kapelusz i rzucam go na krzesło naprzeciwko mnie. Podchodzi do mnie ładna kelnerka i pyta:
- Dzień Dobry co pan sobie życzy? 
- mocną kawę i szarlotkę z lodami
- Coś jeszcze? 
-Nie - powiedziałem grubo i oschle. 

Za 10 min przychodzi zamówienie
- Pańskie zamówienie
Dziękuję,  ile płacę? 
- 20zł
- Zapłacę gotówką - mowię i wyjmuje czarny skórzany i porządnie zniszczony portfel.  Podaje ekspedientce kasę i zabieram się do spożycia posiłku. 
Wpatruję się w okno.  Kim ja tak naprawdę jestem? 
Jestem mężczyzną.  Mam 20 lat,  że względu na pewne czynniki wyglądam na 25lat. Jestem wysoki i wysportowany i silny (lata praktyki). 
To jaki jestem w środku nie ma totalnego znaczenia. Muszę dbać o zmianę wyglądu: dzięki temu zacieram po sobie ślady. 
Muszę wykombinować coś,  cokolwiek żeby jak najszybciej wylecieć za granicę i odciąć się od tego wszystkiego.  

Chodzę po mokrych chodnikach już od godziny.  Szukam jakiegoś opuszczonego domu.  Czegoś w czym mógłbym się skryć i przeczekać.  Za długo uciekałem.  Teraz muszę chwilę przystopować.  I bingo! Znalazłem idealne miejsce na kryjówkę!  Dom na uboczu.  Wchodzę do środka przez wybitą szybę.  Dom wygląda na naprawdę stary i długo nie zamieszkały.  Jest duży.  Bardzo duży.  Obchodzę po kolei każdy z pokoi patrząc czy są jakieś wartościowe rzeczy.  Znalazłem tylko 2 zegarki,  kolczyki ze złota i srebrny naszyjnik.  Zawsze kilka groszy więcej. 
Wchodzę do kolejnego pomieszczenia.  Kiedyś ten pokój nazywany był zapewne kuchnią.  Przypomina opuszczoną kuchnie.  Kilkanaście noży każdy innego rodzaju,  i stare,  spleśniałe dżemy. 
Gdy już obeszłem cały dom doszłem do wniosku że dom ten został opuszczony w pośpiechu.  Możliwe że doszło tutaj do jakiegoś zabójstwa.  Teraz idę znaleźć pomocnika.  Chowam swój stary ale wciąż naprawdę ostry nóż do kieszeni od płaszcza.  Nakładam kapelusz i wyruszam na łów

  Nakładam kapelusz i wyruszam na łów

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
ZAGINIONYStories to obsess over. Discover now