5 tysięcy lat wcześniej
Perspektywa Maleficent
Siedze już na bijącej wierzbie jakieś 15 minut. Mnie jako jedyną to drzewo nie atakuje.
-No mała.-poklepałam ją po gałęzi.-Muszę iść.-powiedziałam a drzewko niechętnie przechyliło gałąź, tak że mogłam po niej bezpiecznie zjechać na ziemię.
Jako iż jestem animagiem (moimi formami animagicznymi są wąż, wilk i feniks) zmieniłam się w Feniksa i poleciałam do moich komnat, które znajdują się w pokoju Wspólnym slitherinu. Gdy doleciałam do PWS szybko powiedziałam otwórz się w wężomowie i weszłam do środka. W pokoju wspólnym podeszłam do kominka, wcisnęłam odpowiednią cegłę w ścianie a przedemną pojawiło się wejść ie do moich komnat. Szybko weszłam do małej klatki schodowej, minęłam parę zamkniętych drzwi, aż wreszcie doszłam do dużych drzwi. Otworzyłam je i weszłam do obszernego salonu. Usiadłam na kanapie i odpłynęłam w myślach. Zanim się obejrzałam już zasnęłam. Obudziłam się około godzinę później. Znaczy obudzili mnie moi przyjaciele, czyli Henryk Gryffindor, Anna Ravenclaw I Damien Hufllepuff.
-Sili, wstawaj!!!-krzyczał Henryk.
-No właśnie!-też krzyknął Damien.
-Ee, chłopaki. Ona chyba już nie śpi.-powiedziała Ania.
Pokiwałam głową z rozbawieniem.
-Przecierz wiecie że mam lekki sen, nie musicie tak krzyczeć. -powiedziałam.
Nagle do pokoju wparował tata.
-Mal, pakuj się. Wyjeżdżamy.-widać było że nie jest w chumoże.
-Ale czem...-niezdonżyłam dokończyć. -Nie ma żadnego ale. Masz 3 godziny.-odpowiedział mi twardo. Wiedziałam że już nie ma słowa sprzeciwu. Ze zwieszoną głową zaczęłam pakować moje żeczy. Po 30 minutach byłam spakowana. Postanowiłam ostatni raz przejść się po Hogwarcie. Przez półtorej godziny chodziłam po szkole. Odwiedziłam wszystkie tajne i te mniej tajne przejścia. Odeszłam cały Hogward i poszłam jeszcze do komnaty tajemnic. Pogadać z Glardiart(bazyliszkiem).Gdy zostało pół godziny postanowiłam pożegnać się z przyjaciółmi.
25 minut później
-Naprawdę będę tęsknić-powiedziała Ania.
-Ja też.-powiedzieli chórkiem Henry i Damien.
-Będzie mi was brakować, mam dla was prezenty. Żebyście o mnie nie zapomnieli... -podałam każdemu małe pudełeczko. Otworzyli je.
-Jest śliczny!-prawie krzyknęła Anka. Dałam całej trójce piękne naszyjniki ze znakiem Slitherinu.
-Są zaczarowane. Będą dodawać wam magicznej siły.-powiedziałam i ostatnij raz przytuliłam przyjaciół.
-To pa... -pożegnaliśmy się a ja poszłam przed bramy hogwartu gdzie czekał na mnie ojciec.
2 lata później
Perspektywa Salazara
Niedługo umrę tak samo jak moi dawni przyjaciele, czuję to. Muszę rzucić czar wiecznego snu na córkę, nigdy się nie obudzi, ale będzie bezpieczna... Ma dopiero dziesięć lat... Muszę to zrobić.
Godzina 23
Moja mała już śpi. Podchodzę do jej łóżka. Moja mała słodka księżniczka... Muszę to zrobić.
-Untrichio-szepnąłem zaklęcie, a niebieski strumień światła wypłynął z mojej różdżki i trafił w serce mojej córki. Już nigdy się nie obudzi...
Narrator
Niedługo po tym jak Salazar Slitherin umarł, umarli też jego przyjaciele. Jednak cała czwórka zdążyła rzucić na swoje dziesięcioletnie wtedy dzieci zaklęcie wiecznego snu...
*UNTRICHIO (czyt. Untriczio) – zaklęcie wiecznego snu. Jest nieodwracalne. Wymaga silnych umiejętności magicznych.
Zaklęcia pradawne, elitarne.
Elo moi drodzy. Mam nadzieję że prolog się podoba. Mam wam do powiedzenia parę żeczy.
1.Dzieci założycieli obudzą się w czasach Harrego Pottera, (wiem, miało być po nim, ale chce trochę powkurzać starego dropsa!)xd
2.Miłego czytania!!!
Wasza xxquinn33
KAMU SEDANG MEMBACA
Córka Slitherina II M. S.
Fiksi PenggemarMinęło 5 tysięcy lat od założenia Hogwartu. Możecie nie wiedzieć, ale jego założyciele mieli dzieci. Jednym z dzieci założycieli była Maleficent Slitherin, jedyna córka Salazara. Gdy wielka kłótnia wybuchła między czworgiem przyjaciół Salazar Slithe...
