-1-

44 5 1
                                        

Kolejny dzień siedzenia w bibliotece z książką na przerwach, jedzenia w najciemniejszym kącie stołówki i unikanie kłopotów.
Super, nie ma to jak pozytywna energi z rana!
Zwlekłam się z łóżka i biorąc przygotowane wczoraj ubrania poszłam do łazienki. Oczywiście musiałam stać w kolejce, bo tak to jest w wieloosobowej rodzinie.
Po szybkim prysznicu siadłam przed toaletką w moim pokoju i zabrałam się za fryzurę i lekki makijaż. Wiem, że i tak nikt nie zwróci na mnie uwagi, ale lubię czuć, że dobrze wyglądam. Wbrew wszystkiemu uważam, że jestem ładna. Nie obchodzi mnie to kto co o mnie uważa. Noo dobra obchodzi i to bardzo, ale udajmy, że jestem tą super pewną siebie laską, która chodzi z dumnie uniesioną głową.
Po ogarnięciu się poszłam do kuchni, żeby wypić swoje ukochane kakao.
Jak zwykle rodzice jeszcze śpią, a część rodzeństwa już wyszła więc standardowo jem w samotności.
Cóż chyba zdążyłam się przyzwyczaić.
Stwierdzam z żalem i dalej piję kakao.

Znowu mimo, że wyszłam wcześniej na autobus to prawie się spóźniłam! Ja na prawdę nie wiem jak ja to robię. Chociaż z mojego domu na przystanek jest 5 minut drogi, a ja wychodzę 10 minut przed autobusem to i tak prawie zawsze się spóźniam.

Gdy weszłam do szkoły byłam spóźniona 15 minut, a jeszcze musiałam się przebrać, bo inaczej nauczyciele by mnie chyba zabili. Stwierdziłam, że już nie opłaca mi się iść na lekcje, więc poszłam zaszyć się do biblioteki.

Gdy zamyślona szłam korytarzem nagle uderzyłam w czyjąś klatkę piersiową...

Wyrwana z marzeńKde žijí příběhy. Začni objevovat