Rozdział 1

6 0 1
                                        

Wracałam właśnie z zakupami do domu. Zawsze w sobotę wyręczałam mamę w najprostszych zadaniach domowych. Chciałam ją trochę odciążyć. Wieczorem miałam się zobaczyć z Leonem.

Był moim przyjacielem od zawsze. Tak samo jak Gabi. Tylko im tak naprawdę mogłam powiedzieć wszystko. Znaliśmy się od przedszkola.

- Mamo! - krzyknęłam gdy weszłam do domu z zakupami.

- O już jesteś córeczko. Dziękuję. - powiedziała i zaczęła rozpakowywac torby.

- Pamiętasz że wychodzę dzisiaj z Leonem i Gabi. - przypomniałam jej.

- Pamiętam. Jutro masz urodziny i tą imprezę z przyjaciółmi Ale przyjdź do domu chociaż na chwilę. Będziemy mieć dla Ciebie prezent z tatą.

- Dobrze mamo przyjdę. A teraz już lecę się szykować do nich.

Poszłam do swojego pokoju naszykowac sobie ubrania. Wzięłam szybki prysznic i zrobiłam makijaż. Po chwili zadzwonił mój telefon.

- Hej Saro jesteś już gotowa?

- Tak Gabi za ile będziecie?

- Już jesteśmy. - zasmiala się.

- Już wychodzę.

Zebrałam rzeczy, pożegnałam się z mamą i wyszłam.

Przed drzwiami już czekali na mnie Gabi i Leon. Wyglądali całkiem śmiesznie. On wysoki przystojny i umiesniony A ona trochę niższa od siebie uśmiechnięta okularnica.

- Saro mamy dla Ciebie pewną propozycję. Bo to już czas żebyś się o tym dowiedziała. - powiedziała Gabi.

- Trochę mrocznie się zaczyna. O co wam chodzi?

- Obiecaj tylko że dalej będziemy się przyjaźnić. - powiedział Leon.

- Ej bo naprawdę zaczynam się bać.

- Chodźmy wszystkiego się dowiesz. - powiedziała Gabi.

Ruszyliśmy w stronę lasu. Dość dziwne miejsce na wyznania ale o nic nie pytałam byłam już wystarczająco przerażona.

Szliśmy tak dobre pół godziny aż w końcu doszliśmy do rzeki przecinającej las tak jak by na pół.

Pamiętam to miejsce. Od małego się tutaj bawiliśmy. To był zawsze taki nasz świat. Ale nie myślałam że w takim wieku jeszcze tutaj wrócę.

- Po co tutaj przyszliśmy? - zapytałam siadając na złamanym drzewie.

- Sara Ty wiesz wogole gdzie jesteś? - zapytała Gabi.

- Wiem. Tutaj zawsze się bawiliśmy.

- Ja idę po Mire. Ty jej zacznij wyjaśniać. - powiedziała Gabi I przeskoczyła rzekę.

Byłam w szoku. Normalny człowiek nie potrafi tak skakać. Jak to wogole możliwe?

- Jak ona to zrobiła?! - krzyknęłam i od razu wstałam.

- Sara usiądź. Posłuchaj. Ty sama potrafisz o wiele więcej rzeczy. Jutro jest dzień twoich urodzin. To jutro właśnie przestanie działać czar.

- Jaki czar? I kim jest Mira?

- Twoja matka gdy oddawała Cię pod opiekę tej rodziny w której jesteś nie chciała dopuścić do tego żebyś sprawiała im problemy z którymi nie dali by sobie rady. Z pomocą czarownika rzuciła czar na Ciebie. Polegał on na tym że twoje zdolności i głód do 20 roku życia miały nie dawać o sobie znaków.

InnaWhere stories live. Discover now