Rozdział I

22 3 3
                                        

  — Czemu zawsze musisz wszystko psuć!? — słyszę warknięcie jednego z chłopaków, którzy na moje nieszczęście - chodzą ze mną do klasy.

  Niemalże automatycznie odwracam się w stronę widowiska, które prawie wcale mnie nie dziwi. Malson bijący się z jednym ze starszych chłopaków to już prawie codzienność. 

  — Jak myślisz, o co poszło? — Megan, znana też jako moja przyjaciółka, niechlujnie szturcha mnie w ramie, na co lekko się krzywię. Znam jej myśli zbyt dobrze i nawet nie muszę zgadywać co ta młoda wariatka sobie ubzdurała.

  — Jak mniemam już knujesz spisek, że chłopcy toczą spór o nikogo innego jak o Ciebie — przewracam oczami, na co tylko słyszę ciche fuknięcie ze strony dziewczyny.

  Wcale nie dziwię się, że Brook wymyśla sobie różne scenki związane z brunetem, bo jest w nim po uszy zakochana. I mimo że pod odsłoną 'zakochanej nastolatki' wygląda uroczo, to czasem mam jej naprawdę dość.

  — Carter! Joans! Koniec szopki! — do wszystkich wrzasków dołącza dumny głos Pana Adamsona. 

  I o to poznaliście najlepszego nauczyciela we wszechświecie. Czujecie sarkazm? 

  Adamson jest historykiem w high shool i mój rocznik miał o tyle pecha, że trafił właśnie na niego. Wysoki prawie łysy blondyn o szarych oczach i milionie zmarszczek. Czasem gubię się w nich na lekcjach, próbując odnaleźć jego oczy.

  — Nareszcie — wzdycham, gdy chłopcy od siebie odchodzą. Nie chciałabym mieć znów problemów z powodu mojego brata, bo jak zwykle ja byłabym wszystkiemu winna, nawet nie mając pojęcia o co chodziło. 

  — Wilson , ty też chodź — nauczyciel wskazuje na mnie ręką, a na sam ten fakt jednoznacznie się krzywię.

  — A z jakiej racji ja? — krzyżuje ręce przyglądając się jego następnemu krokowi.

  — Z mojej racji, chyba że wolisz dalej wyznawać swoją to zaraz — spojrzał na zegarek i na chwilę się zawiesił — będą tu twoi rodzice.

— I co się szczerzysz? — rzuciłam tym razem do największego kreatyna w tej szkole. Zaciskam zęby, by zaraz nie wykrzyczeć wszystkim tu stojącym co w gruncie rzeczy myślę o Malsonie.

  — Uważaj, żeby Ci się zęby nie pokruszyły

  — Dość! — wrzeszczy na nas nauczyciel, za którym jak takie trzy ślepe baranki teraz podążamy. 

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Dec 09, 2018 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Hopeless FeelingStories to obsess over. Discover now