Ucieczka-1

70 4 0
                                        

Ja, Polsat (bo tak kazała do siebie mówić Black_Wolf) oraz Netheo postanowiliśmy uciekać. Sebastian zna nasze położenie, a ja nie mogę pozwolić aby reszcie stała się krzywda. Od tego gdy Igor wrócił mknęło już 5 miesięcy. Za około 3 tygodnie będzie wigilia. My bez względu na to chcemy uciekać. Sebastian poluje na mnie... Nie chcę aby inni cierpieli z mojej winy. Tak naprawdę miałam uciekać z samą Polsat ale jakoś wyszło, że Netheo ucieka razem z nami.
-Sandra! Gdzie jesteś? -usłyszałam głos
-Na piętrze- odparłam
Do pokoju wszedł Igor w czapce mikołaja.
-Emm a co dzisiaj za święto? -zapytałam się go
-Hmm... Jest 6 grudnia! Nie pamiętasz? -zaczął się śmiać
-Eghhh to świat Zombie... Jakiś tam Mikołaj bie jest tutaj zbytnio ważny-Odpowiedziałam mu obojętnie
-Saandraaa! Czy ty już nie potrafisz się bawić? -Zapytał zasmucony
-Nie! Jeśli nie widzisz nie mam przez tą całą APOKALIPSE oka + codziennie ten idiotyczny Sebasian przychodzi do nas.
-Racja... Ale proszę bądź przynajmniej dzisiaj szczęśliwa- powiedział i wyszedł z pokoju.
Jak zwykle wszyscy zachowują się jakby ta cała apokalipsa nie istniała.
-Eghh dobrze ,że przynajmniej dzisiaj się stąd ulotnie...
*pukanie do okna*
-Hmmm kto to może być?
*otwieram okno*
Odeszłam od okna. Pomyślałam, że to po prostu gałęzie.
Ktoś wskoczył mi do pokoju. Zamaskowana postać zbliżała się do mnie. Złapałam za broń. Owa osoba spojrzała na mnie i wręczyła mi paczkę do rąk.
-Emmm kim ty jesteś? -zapytałam
Nie otrzymałam odpowiedzi. Postać wyskoczyła przez okno. Z zapałem chciałam zobaczyć co jest w paczce. Powoli otwierałam wieczko ponieważ mogła to być pułapka. Odsłoniłam woeczko i w pakunku ujawniła się czarna opaska. Chciałam ją bardziej pooglądać lecz ktoś wszedł do mojego pokoju.
-Już czas...
-O! Netheo! Emm daj mi jeszcze pięć minut.
-Ok
Powiedział i wyszedł z pokoju. Spakowałam do plecaka jeszcze trochę jedzenia oraz nową bandanę. Już byłam gotowa. Pobiegłam do pokoju Polsat.
-Dobra.. To już na nas czas...
-Sandra... Co ty powiesz twojemu dowudcy?
-Hm... Po drodze wskoczę do Ligi i powiem ,że idę na jakąś misje
-Dobry pomysł!-Odpowiedział Netheo
-Toooo idziemy! -Powiedziała stanowczym głosem Polsat.
Po cichu wślizgnęłam się przez okno aby pozostawić kartkę, że uciekamy... Po położeniu wiadomości w pokoju Igora dołączyłam do Posat i Netheo.
-Dobra już jestem -Powiedziałam
-Ok. Więc wpierw do Ligi... Ale co jeśli ci nie pozwoli?-Zapytała Polsat
-Powiem... ,że znalazłam nowych ludzi czy coś i tymczasowo zamieszkacie w moim domu.
-Ty masz tam dom?-Zapytał zaciekawiony Netheo
-Nomm... Jako prawa ręka dowódcy mam dom, skład broni itp...
-Czemu nam nigdy nie mówiłaś o broni...- Powiedział Netheo
-Bo.... Nie wiem...
-Ok dobra. Czy on nie zdziwi się twoim strojem?
-Nie Polsać-Powiedziałam- Zazwyczaj i tak po polowaniach muszę mieć nowy strój
-Dobra to idziemy-Nagle powiedział Netheo
Szliśmy przez jakąś godzinę. Po drodze spotkaliśmy 8 sztywnych. Nic się nikomu nie stało.
Dotarliśmy pod Lige.
-Dobra. Widzicie tamte domy? Idźcie się ukryć tam,a ja pójdę wszystko załatwić. W jednym z domów będzie przygotowany nocleg. Wrócę jak najszybciej zrozumiane?
Polsat i Netheo kiwnęli głowami.
Więc aby nie wzbudzać podejrzeń oddałam plecak Polsat. Powoli pochodziłam do bramy.
-KTO TAM!?-Ktoś krzyknął
Nie zwalniałam.
-KTO TAM JEST! BO STRZELAM
-Generał Bl....Generał .- Kompletnie zapomniałam, że idioci z Legionu nie wiedzą, że jestem dziewczyną. Szybko założyłam kaptur i starą chuste.
Podeszłam do bramy
-PROSZE POKAZAĆ STRÓJ !
Kurde nie miałam na sobie stroju bo został w obozie.
-Nie mam-Odpowiedziałam
-WIĘC CIĘ NIE WPUSZCZĘ!
-Wpuszczaj mnie kretynie!-Wykrzyknęłam i zaczęłam celować w jego stronę.
W pewnej chwili poczułam, że ktoś za mną jest. Odwróciłam się i oberwałam strzałą usypiającą. Postacią stojącą obok mnie był....

REKLAMAAA C:
CDN

Czas Zjednoczonych #2Stories to obsess over. Discover now