1

22 0 0
                                        

Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu. Szybko zorientowałam się, że to dom moich dziadków - tak to było dziwne skoro usnęłam u siebie w domu.
Rozglądam się i patrze przez okno... widno... czyli to znaczy, że jest po 11. Nie widziałam nigdzie zegarka ani nawet telefonu. Postanowiłam zapytać czy ktoś jest w domu. Krzyczałam i mówiłam ciszej; babciu? Dziadku? Jesteście? Halo? Nikogo nie było... byłam sama co było dziwne... rozejrzałam się jeszcze raz po pokoju, żeby dokładnie go obejrzeć. Nie wiem czemu ale intuicja podpowiada mi żebym stamtąd wyszła, i nie wiem czemu jej posłuchałam. To, że znałam numer telefonu do mojego brata to podeszłam do jakiejś pani na ulicy i zapytałam czy mogłaby mi pożyczyć telefonu ja bym tylko zadzwoniła. Dzięki Bogu, że była tak miła i uczynna i dała mi telefon. Zadzwoniłam do niego... jak tylko odebrał powiedziałam mu wszystko. Jego też dziwiło że nie ma mnie w domu. Przyjechał, żeby mnie zabrać... nie mogłam iść w strone samochodu... miałam taką jakby... bariere, której nie widzę... zapytałam go czy może chce się ze mną rozejrzeć po domu dziadków... powiedział że za bardzo nie ma czasu ale zadzwoni po mojego drugiego brata...

SenStories to obsess over. Discover now