Chata

16 1 2
                                        

Liście szeleszcząc drobne patyki łamią się wydając głośny odgłos. A może to mi się tylko wydaje?
Jest 6:47 powinienem o tej porze jeszcze leżeć w łóżku i spać w najlepsze, ale nie mogę, nie potrafię, i nie chce, ubrałem bluzę, założyłem trampki i wyszedłem kierując się w las za moim domem.
Idąc idę tą samą drogą co zawsze koło wielkiego dębu, potem skręcam w lewo za brzozami i przeskakuje przez niewielkich rozmiarów rzekę idę jeszcze trochę na północ mijając lisią norę schodzę w dół w dolinę i już z oddali widzę niewielką drewnianą chatkę. Moją chatkę. Szybkim krokiem kieruje się w stronę drewnianej chaty naciskam na klamkę i otwieram drzwi, słyszę okropny dźwięk otwierających się drzwi i uświadamiam sobie jak dawno nie odwiedziłem chaty.
Wchodzę, otwieram okna i wpuszczam trochę światła do pomieszczenia, promienie słoneczne odrazu padają na obraz wiszący na ścianie ledwo już widać co na nim się znajduje otwieram szerzej okna promienie oświetlają inne obrazy, rysunki które znajdują się na ścianie, biorę krzesło które stoi kącie zabieram zeszyt i siadam na krześle waham się otworzyć ale po chwili otwieram zeszyt kartki są pożółkłe i rozlatują mi się w palcach przejeżdżam palcami po wszystkich rysunkach i po napisie "na zawszę" w tym momencie w moich oczach zbierają się łzy nie umiem ich powstrzymać nie umiem powstrzymać wspomnień swojego bólu nie umiem tego zatrzymać nie umiałem pomóc jej to więc jak mam pomóc sobie...? Wstaję gwałtownie rzucam zeszytem w kąt patrzę jak rozlatuje się od uderzenia, łzy dalej spływają mi po policzkach zjeżdżam placami po ścianie chowam twarz w rękach i pozwalam łza spływać spokojnie nagle moje powieki robią się ciężkie i się zamykają... Efekt nie przespanej nocy. Budzę się po czasie nie wiem ile spałem 15 minut? A może godzinę? Wstaję chwiejnym krokiem podchodzę do starego kredensu szukam papieru i ołówka lub czegoś kolwiek ale niczego nie mogę znaleźć czuję jak znów zbierają mi się łzy w oczach uderzam z całej siły jeden raz.. drugi.. i trzeci... KURWA.
Na głowę spadło mi pudełko skąd one się tam wzięło? Zbieram pudełko z ziemi ale od spodu robi się dziura j jego zawartość wysypuje się na ziemie
Cisza. Słyszę tylko mój oddech ręce zaczynają mi się trzęsc serce bije mocniej wszystko wraca wszystko wróciło... Podchodzę niepewnym krokiem podnoszę notes z ziemi trzymają jak najcenniejszy skarb widać że jest już stary i wilgoć zrobiłam swoje. Nagle z pomiędzy kartek wylatuje zdjęcie. Nasz zdjęcie. Znowu tętno mojego serca przyspiesza czuję jak robi mi się sucho w ustach ręce mi się trzęsą i pocą podnoszę zdjęcie odwracam je i widzę.
Po prawej ja, a po lewej ona, siedzieliśmy pod wielkim dębem za moim domem jej włosy są zaplecione w dwa warkocze na włosach ma kokardę i sukienka. Jej ulubiona chodziła w niej tak często jak tylko mogła. Odwracam zdjęcie na drugie stronę patrzę przez chwile moje oczy znowu zachodzą łzami jedna kapie na napis i rozmywa co jeszcze bardziej "Lato 2000" mieliśmy wtedy 7 lat. Tylko 7 lat byliśmy jeszcze dziećmi...
Chowam zdjęcie do kieszeni bluzy, w pudełku znajdują się jeszcze inny rzeczy. Moja proca która widać na zdjęciu z lata 2000 kilka kamyczków i innych świecidełek nasze rysunki. Podnoszę plik papierów o zaczynam je przeglądać analizują każdy najmniejszy szczegół szukająca dalej znajduję zielnik
- uwielbiała zbierać i suszyć kwiaty- wzdycham przeglądają dalej.
W pudełku znalazłem jeszcze jedną rzecz- wstążkę, czerwoną wstążkę, moje oczy znowu napłynęły łzami, delikatnie podwinąłem rękaw swojej bluzy łzy skapły mi na tą samą wstążkę która od tego czasu nosiłem dzień w dzień.
Dławiłem się własnymi łzami nawet nie zwróciłem uwagi gdy ktoś wszedł do chaty, słyszałem tylko delikatne kroki i jak ktoś obejmuje mnie ramieniem i zaczyna mnie tulić mnie, nie wiele myśląc odwzajemniam uścisk.  Do moich uszu zaczęła docierać dobrze znana mi piosenka
- I'm promise that one day I'll be around...
Te słowa odbiły mi się echem łzy znowu napłynęły mi do oczu już to gdzieś słyszałem już to skądś znam, moje źrenice rozszerzyły się, automatycznie zaśpiewałam drugi wers- I'll keep you safe.. - mój głos łamał się
- I'll keep you sound.
Po tych słowach podniosłem głowę ku górze moje oczy zderzyły się z jej oczami czarnymi jak węgiel, jej włosy były w nie ładzie z kosmykiem zarzuconym za ucho była cała blada, albo to dalej była ona... Chwiejnym krokiem wstałem na równe nogi podbierając się żeby nie upaść ona zrobiła to samo, przez chwilę patrzyłem się na nią po czym rzuciłem jej się w ramiona płacząc jeszcze bardziej krzycząc i przeklinając cały świat.. a ona?, A ona tylko w ciszy mną kołysała śpiewając dalej
- Rigth now, its pretty crazy  and I din't know how to stop or slow it down.

Nie zdążyłem nic nawet powiedzieć nie byłem w stanie a ona i tak mnie odrazu uciszyła
- Cii, nie musisz nic mówić.
Postanowiłem nic się nie odzywać, ona dalej głaskała mnie a ja usłyszałem ostanie słowa z jej ust
-You'll never be alone
When you miss me close your eyes
I may be far but never gone.
Miałem do niej tysiąc pytań ale tak mało odpowiedzi, chyba domyśliła się że chce coś odpowiedzieć i zanim otworzyłem usta ona mi przerwała
- nie możesz nikomu nic powiedzieć, nikt nie może wiedzieć dlaczego tu jestem.
-dlaczego- patrzyłem na nią przez załzawione oczy
-nikt nie może wiedzieć. Rozumiesz?
Patrzyłem na nią nic nie rozumiac z tego
-Prosze nie mów, jeśli ktoś się dowie nigdy mnie już nie zobaczysz...
-dlaczego?- zadałem to samo pytanie kolejny raz
- kiedyś może zrozumiesz.
Nie odzywając się już nic przytaknąłem jedynie głową, lęk przed tym że ja znowu stracę był o wiele silniejszy niż myślałem, a po tym spotkaniu wiedziałem że wszystko zacznie się układać tylko obaj potrzebujemy czasu dalej miałem nadzieję że będzie tak jak kiedyś.
 
             ••••••••••••••••••••••••••••

Cześć i czołem! Poraz kolejny próbuje swoich sił w pisaniu może tym razem mi coś z tego wyjdzie? Na wstępie chciałam przeprosić gdyby pojawiły się jakieś drobne błędy o raz te moje nieszczęsne przecinki, dalej mam problem z prawidłowym wstawianiem ich. Myślę że pierwszy rozdział wam się spodoba :) możecie dać znać w komentarzach co sądzicie.

Do zobaczenia w kolejnym rozdziale! 💫

You Never Be AloneWhere stories live. Discover now