~•°•~

3.4K 316 146
                                        

- Mówię ci! To super pomysł, musimy tam być. - Hobi zachęcał Jimina, który nadal miał wątpliwości.

Ich liceum organizowało zjazd absolwentów z okazji setnej rocznicy. Wydarzenie odbywało się co dziesięć lat, jednak w tym roku miało trwać cały weekend przez to, że był to okrągły jubileusz. Park musiałby przez to wziąć urlop w pracy, a nie wiedział czy mu się to uda. Po za tym po latach musiałby się spotkać z Taehyungiem, a nie wiedział jak zareagowałby na to spotkanie jego były przyjaciel.

Flashback

Bal z okazji zakończenia szkoły trwał w najlepsze. Cały smutek, który towarzyszył uczniom przy początkowej ceremonii odszedł w niepamięć razem z litrami przelanego alkoholu. Jimin już dawno zgubił Sohee, swoją starszą przyjaciółkę, która była dzisiaj jego osobą towarzyszącą.

- Taehyung, nie ma jej nigdzie! - krzyknął przekopując kurtki w szatni, gdzie właśnie się znajdowali. Jimin cholernie chciał papierosa, ale wyższy nie chciał się zgodzić dopóki nie zabiorą kurtek. - TaeTae? - zaczął rozglądać się po pomieszczeniu, w którym panował niezły bałagan. Nagle światło zgasło. Blondyn miał już zaczął krzyczeć, ale nagle poczuł oplatające go ramiona. Wszędzie poznałby ten zapach.

- Taehyung, co się stało? - zapytał jakby nagle trochę trzeźwiejąc. Bardzo bał się ciemności. Gdyby nie jego przyjaciel prawdopodobnie zacząłby panikować.

- Chyba wywaliło korki. - powiedział spokojnie wypuszczając niższego z objęć. - wszystko w porządku? - zapytał układając dłoń na miękkim policzku przyjaciela i gładził go kciukiem. Drugą dłoń umiejscowił na plecach niższego. Oczy Jimina przyzwyczaiły się do ciemności na tyle, że mógł dostrzec skupioną twarz Tae. Patrzyli sobie w oczy czując gęstniejącą atmosferę. Oparty o ścianę niższy nie wiedział co się działo. Podkochiwał się z swoim przyjacielu już od jakiegoś czasu jednak on miał dziewczynę i nigdy nie doszło między nim, a Tae do niczego więcej niż przytulania. Teraz nie wiedział co zrobić. Szarowłosy ciągle gładził kciukiem jego policzek i był tak cholernie blisko. Niczego nie pragnął bardziej niż pocałunku, jednak bał się wykonać ostateczny ruch. Nie chciał przez to stracić najbliższego przyjaciela. Ich nosy ocierały się o siebie i kiedy wydawać by się mogło Taehyung podjął decyzję nagle w szatni zaświeciło się światło i usłyszeli głos Jisun.

- Kochanie, jesteś tutaj? - zawołała piskliwym głosem, a chłopaki odskoczyli od siebie jak oparzeni. Jisun była miła i dobra, przez co Jimin jeszcze bardziej jej nie lubił. Kiedy Taehyung powiedział mu, że są razem miał nadzieję, że szybko się rozstaną, ale niestety tak się nie stało. - Oh Jimin, Sohee cię szukała. Jest przy stoliku. - uśmiechnęła się po czym podeszła do swojego chłopaka i blondyn był pewny, że właśnie się całowali, ale nie chciał tego sprawdzać. Poszedł do swojej dzisiejszej partnerki zastanawiając się, co by się stało, gdyby któremuś z nich starczyło odwagi.

End of flashback

Tamten moment mimo tego, że zdarzył się osiem lat temu ciągle pozostawał w głowie Jimina. Po balu musiał wyjechać do Tajlandii, gdzie właśnie mieszkał zostawiając swoją miłość w Korei, zupełnie nieświadomą. Sam nie wiedział, czy chciał zobaczyć chłopaka po tylu latach. Teraz miał rodzinę, żonę i dwuletnią córeczkę. Nie mógł powiedzieć, że kochał Koi, ale była dobrą kobietą, żoną i matką. Założenie rodziny było właściwe. Taka kolej rzeczy. Nie był to dla niego wymarzony scenariusz, ale nie miał wyboru. Teraz jego spokojne, poukładane życie miało zostać przerwane przez wypad do Korei. Dlatego Jimin nie był przekonany, czy wyjazd jest dobrym pomysłem. Zerwał kontakt z Taehyungiem tuż po wyjeździe. Starał się wyrzucić go z głowy, żeby móc spokojnie żyć. Nie miał pojęcia jak mógłby zareagować na jego obecność. Nawet nie mógł w tej chwili przypomnieć sobie jego twarzy, tyle czasu go nie widział. Zdjęcia z wyższym trwały gdzieś na dysku twardym na dnie szuflady.

Like In A High School [ONE SHOT] ~ Vmin ~ Stories to obsess over. Discover now