Alice Bush
Jestem Alice Bush, mam 19 lat. Chodzę na studia, mam mieszkanie które wypożyczamy od mojego przyjaciela Jacka, mieszkam w nim sama, często samotność mi doskwiera. Ostatnio na stronie do poznawania ludzi napisałam :
- Cześć, jestem Alice, szukam osoby która chciała by się poznać. - po chwili ktoś odpisał na post, odczytałam komentarz na głos
- Witaj, jestem Chris z chęcią się poznam - byłam zdziwiona że ktoś tak szybko odpisał, od razu weszłam na jego profil. Niestety nie miał zdjęcia profilowego, postanowiłam do niego napisać, lecz on napisał do mnie pierwszy. Odpisałam "hej", szczerze nawet nie byłam tym przejęta, nie chciałam z nim pisać. Nie odpisał, więc postanowiłam przemilczeć.
Po chwili o tym zapomniałam, nie myślałam czy odpisze. Zaczęłam być głodna, zabrałam się do roboty aby zrobić coś do jedzenia. Była pora obiadowa, więc ugotowałam coś w stylu sushi. Zjadłam szybko, nagle wiadomości zaczęły przychodzić mi na telefon, umyłam ręce i chwyciłam go aby sprawdzić kto napisał. Okazało się że to ten Chris. Napisał że chce mnie poznać i czy chciałabym się z nim spotkać, na początku pomyślałam że to świetny pomysł, ale potem na myśl przyszły mi najgorsze rzeczy. Narazie nic nie odpisywałam, pomyślałam że nie ma po co. Nagle znów zaczął pisać, na okrągło wysyłał znaki zapytania. Nie wiedziałam o co chodzi a pomału wkurzona dźwiękiem dzwonka postanowiłam odpisać.
- Możesz wysłać mi swoje zdjęcie? - zapytałam zaciekawiona jak wygląda. - Niestety jestem na komputerze i nie mam żadnych zdjęć ale jeśli sobie jakieś zrobię mogę ci wysłać. - byłam oburzona, odebrałam to tak jakby nie chciał abym zobaczyła jak wygląda. Od razu te myśli odrzuciłam, pomyślałam jednak o tym co napisał i że naprawdę może nie mieć zdjęć. Napisałam aby to zdjęcie sobie zrobił i napisał ile ma lat.
- (zdjecie zostało wysłane) Mam 23 lata. - odpisał. Spojrzałam na zdjęcie, pomyślałam że jest przystojny, miał niebieskie oczy, piękne brwi i jasne włosy. Nie był za stary, jest w podobnym wieku. Minęła chwila a napisał następną wiadomość. - A ty ile masz lat? Może wyślesz jakieś zdjęcie? - W mojej głowie to źle zabrzmiało, ale jednak wiedziałam o co chodzi. Po pewnym czasie robienia sobie paru fotek wysłałam jedną z nich. Długo czekałam na jego wiadomość, po paru minutach odpisał. - Jesteś bardzo ładna, to w końcu ile masz lat?! - Przez wykrzyknik dodany na końcu poczułam się pośpieszana, odpisałam że 20. Skłamałam. Długo nie czekałam na jego wiadomość.
- To podobnie jak ja, może jednak chciała byś się spotkać?
- Szczerze to nie wiem, mam teraz dużo na głowie. Gdzie pracujesz lub studiujesz? - Zapytałam ciekawa. Jednak nie odpisał, pomyślałam że to jakiś dupek, który boi się powiedzieć gdzie pracuje.
Była 20.38, wiadomości zaczęły znów brzęczeć. Prawie zasypiałam, chwyciłam telefon, okazało się że to Chris. Napisał że przeprasza mnie za jego nieobecność i wysłał zdjęcie, nie odczytałam jakie, byłam za bardzo śpiąca. Postanowiłam się położyć. Zasnęłam. Obudziłam się o 5 w nocy. Byłam jeszcze zaspana, wzięłam telefon i sprawdziłam która godzina, światło ekranu prawie wypaliło mi oczy. Zaspanym głosem powiedziałam - Ał! - po chwili przypomniałam sobie o wiadomości Chrisa. Nagle zauważyłam że zaczęło mnie to wszystko interesować, myślałam że skończy się na zwykłym i ostatnim "hej", ale jednak nie. Odblokowałam telefon, kliknęłam na naszą konwersacje. Zobaczyłam zdjęcie, na początku bałam się co to będzie jednak okazało się że to on, który mówi mi dobranoc. Czułam że zaczyna mi się to podobać, wmawiałam sobie że to tylko zauroczenie. Jednak czułam to inaczej.
Była 6.29, postanowiłam się położyć spać. Zasnęłam szybko, sama nie wiem dlaczego, trochę myślałam o Chrisie. - To nie przez niego tak szybko zasnęłam! - mówiłam sama do siebie.
- Która godzina! - krzyknęłam. Spojrzałam na zegarek, była 9.58. Od razu podniosłam się z łóżka, pobiegłam do kuchni aby zrobić sobie coś do jedzenia. Nie było czasu więc przygotowałam kanapki. Zjadłam je z pospiechem. Po skończonym śniadaniu podeszłam do zlewu aby umyć talerz, wtedy spojrzałam na kalendarz. - Jest sobota! No kurde! - wpadłam do sypialni jak szalona, położyłam się na miękkim łóżku, chwila minęła a ja przypomniałam sobie o Chrisie. Postanowiłam do niego napisać, okazało się że wysłał mi zdjęcie z napisem "dzieńdobry". Zrobiło mi się miło, więc napisałam.
- Hejka. - Chwilę poczekałam na jego wiadomość.
- Co tam u Ciebie?
- U mnie wszystko dobrze - napisałam rozważając że jeśli napiszę że jest źle, zacznie dopytywać - a u Ciebie?
- Też wszystko dobrze - odpisał, a ja poczułam że nie chce ze mną pisać. Postanowiłam się zebrać i wyjść na zakupy. Zajrzałam do szafy, była pełna, złapałam się za głowę i powiedziałam sama do siebie - Dziewczyno gdzie ty to wszystko pomieścisz?! - Szczerze miałam chęć pójść na te zakupy. Ubrałam się w najładniejsze ciuchy jakie miałam, były to czarne dżinsy, jasno-szary sweter, pasek i czarne glany. Zebrałam się szybko, miałam długie włosy więc czesanie ich zajęło mi długo, postanowiłam zostawić je rozpuszczone. Długo wiązałam glany, ubrałam jeszcze czarną marynarkę i do tego szaro-biały szalik, który dostałam od mamy. Miał on dla mnie ogromne znaczenie, moja mama zginęła w wypadku. Był on dla mnie straszny, cały czas chciałam o tym zapomnieć, jednak zrozumiałam że nie potrafię. Nagle przypomniałam sobie o blondynie. Na telefon przyszła wiadomość, sprawdziłam. - To Chris. - powiedziałam na głos. Napisał że jest w galerii obok centrum, właśnie się tam wybierałam. Od razu odechciało mi się zakupów. Pomyślałam jednak że jak już jestem zebrana, to chociaż pójdę kupić coś na obiad. Gdy wychodziłam z domu zobaczyłam blondyna. Cofnęłam się. Trochę się przestraszyłam, nagle na mnie spojrzał a ja udając że do kogoś dzwonię, wyciągnęłam telefon z kieszeni. Przyśpieszył. Lekko wychyliłam się aby spojrzeć gdzie pójdzie, skręcił w stronę centrum.
Wyszłam zza progu aby pójść za nim.
- Co ja robię?! - krzyknęłam w mojej głowie. Stanęłam, odwróciłam się w stronę domu, wolnym krokiem szłam w jego stronę. W pewnej chwili poczułam kogoś spojrzenie na sobie, odwróciłam się. Był to Chris. Przyśpieszyłam krok aby szybciej dojść do domu.
- Hej! - Krzyknął do mnie blondyn.
Stanęłam. Znów się odwróciłam, a on był coraz bliżej mnie. Pomachałam jedną ręką, a on był już pięć metrów ode mnie. Zacisnęłam zęby, zamknęłam oczy i pomyślałam - Dziewczyno, co ty robisz, zachowujesz się jak dziecko! - I wtedy poczułam jego dłoń na moim ramieniu, szybko otworzyłam oczy. Stał uśmiechnięty, a ja się mu wyrwałam.
- Po co tu przyszedłeś?
- Sam nie wiem, nagle Cię spotkałem i postanowiłem podejść. - Jego głos coraz bardziej mnie uspokajał.
- Idę na zakupy, idziesz ze mną? - Zapytałam zaciekawiona, dodałam jeszcze. - Pomógł byś mi. - Lekko się uśmiechnął, po chwili złapał mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę galerii. Byłam zaskoczona, trochę wystarszona, zastanawiałam się co mam o tym myśleć.
YOU ARE READING
Aniołek
RomanceKsiążka opowiada o pewnej dziewczynie o imieniu Alice, która szalenie zakochała się w pewnym chłopaku o imieniu David, na początku poznała Chrisa, po pewnym czasie go polubiła. Potem działy się inne rzeczy, ale to już w książce. Zapraszam do czytani...
