Meczyk i imprezka

215 8 11

Treningi minęły nam dobrze, nastał dzień w którym po raz kolejny stanę na boisku oko w oko z Carlosem (Jakimś cudem wybronili go i jednak nie posadził dupy na więziennym stołku.) 

"Trener" Możesz sie jeszcze wycofać. - Powiedział do mnie kiedy wiązałam buta, chłopcy wyszli już na rozgrzewkę.

"Rose" Nie musze, dam rade. Jeśli nie, sama zejdę z boiska. 

Wyszliśmy z szatni i skierowaliśmy sie na boisko. Trener zasiadł na ławce a ja dołączyłam do chłopaków na boisku. Zaczęliśmy sie rozgrzewać. 

===

Stanęłam na swoim miejscu, Carlos podszedł do lini środkowej, zamachał reką i wskazał na mnie, chce żebym podeszła do niego, nie wiem czy powinnam... Tak czy siak podeszłam..

"Carlos" Cześć. - Uśmiechnął sie... Ale w uśmiechu ujżałam.. Właśnie nic nie ujżałam, żadnej kpiny, odrazy, cwaniarstwa.. - Słuchaj Rose, przykro mi że tak wyszło.. Na prawdę nie wiem co we mnie wstąpiło. - Rozejżalam sie. No ewidentnie typ do mnie gada, może ma gorączkę, albo jest chory? 

"Rose" No ok... W-wybaczam ci... - Z trudem te słowa przeszły mi przez gardło, ale bardziej mnie zdziwiło to co zrobił później... Przytulił mnie, z trybun poleciało mnóstwo tekstów typu "Awwww" "Nowa para super ligii!" "Uroczo razem wyglądają". No ludzie! On mnie tylko przytulił! Kiedy zakończył uścisk wrócił na swoją połowę. A ja na swoją, czułam sie dziwnie, wręcz strasznie dziwnie po jego geście..

W końcu gwizdek, piłka ląduje pod moimi nogami i ruszam wraz z nia przed siebie, zwinnie kiwam dwóch zawodników w czarno-zielonych strojach. Przedemną pojawiłą sie trójka zawodników, szybko sie rozejżałam po boisku, zauwarzyłam wolnego Rastę, szybko podałam mu po skosie i wyminęłam zawodników.  On podał do Matadora, ten do Joe, Joe dośrodkował, przyjmuje Shaker i strzela! Robi wślizg na kolanach, cieszy sie, z resztą tak jak my wszyscy! Biegnę do niego, skacze mu w ramiona i całuje.

"Rasta" To teraz utrzymujemy i do domu.

"Shaker" Dacie rade North?

"North" Pewnie. 

Wracamy na swoje miejsca. Gwizdek, piłka w grze! 

===

Po skączonym meczu wynik ogłosił że jest remis, 1:1 Ta... Strzelili nam podkoniec meczu...Ala cieszyć sie należy, że nie było żadnych fauli. 

"Trener' Dobrze graliście. 

"Rose" To fajnie.

"Joe" Ej, za niedługo Halloween, prawda?

"North" Prawda stary

"Joe" Co powiecie na impreze potworów?

Wszyscy zaczęli mówić coś w stylu "Pewnie, czemu nie?" "To dobry pomysł auu".

"Shaker" A o której?

"Tygrys" Na pewno wieczorem, moze 21?

"Rose" Mi pasi. Będzie super! 

"Rasta" Zaprosimy dziewczyny 

"Rose" A może by różne drużyny? No na przykład Barkę, Hydre, Kosmosów? 

"Rasta" Hmm.. Dobry pomysł, w końcu wrogami są tylko na boisku.

"Tygrys" Ok, obgadamy szczegóły na plaży. Za dwie godziny.

"North" Pasi

====

No wszystko obgadaliśmy, impreze robimy w siedzibie strikesów, wszystkie drużyny potwierdziły już swoje przybycie, no oprócz Niepokonanych. 

Siostra Kapitana - Supa Strikas [Bardzo wolna KOREKTA]Where stories live. Discover now