Wracałam do domu gdzieś po 3:00. Byłam strasznie zmęczona tym wiecznym szlajaniem się po innych PUB-ach. Choć można było wywnioskować, że stałam się typową imprezowiczką, co lubi ostre melanże to dziś można powiedzieć, że nie miałam humoru przez sytuację z rana. Niby błachostka ale łezka się w oku zakręciła. Te wszystkie oskarżenia, podteksty, które nawet nie miały miejsca, nie bynajmniej z moją osobą. Strasznie mnie przytłaczały, powodowały, że staję się słaba niż dotychczas. Przez to też nie miałam ochoty na nic i pragnęłam jak najszybciej się zwinąć do domu.
Nie mogłam ustać na nogach. Nic nie poradzę, że mam dość słabą głowę. Na tą ilość alkoholu, drinków od stałych klientów czy stawianych przez obcych, dzianych facetów żadna głowa nie dała by rady aż tyle unieść a jednak ja się trzymałam, po części.
***
Szłam w kierunku swojego mieszkania, strasznie bolała nie głowa lecz miałam kontakt z rzeczywistością. Można powiedzieć, że byłam blisko zgonu jednak od ostatniego drinka się powstrzymałam i postanowiłam iść do domu. Wiem, że to nie dorzeczne tak iść samej w środku nocy ale nie chciałam dzwonić do Jasmin czy Trevora z prośbą o przyjechanie bo wiedziałam jak będzie. Prawiła by mi kazania na temat upijania się i imprezowania w tym wieku.
Może i nie powinnam w wieku 17 lat aż tak dużo pić wręcz upijać się do nieprzytomności ale lubiłam to. Odrywałam się wtedy od rzeczywistości i nie myślałam o przykrych sytuacjach jakich doświadczałam. Niestety.
Noc była mroźna sądząc o tej porze. Był październik więc czego mogłam się spodziewać, na pewno nie +20 stopni w środku nocy. To by było zadziwiające.
Dobrze, że miałam czerwono-brązowy szal w krate. Owinęłam się nim, bylo o niebo cieplej. Czułam jakby droga nie miała końca. Dłużyła się niemiłosiernie. Wszystko przez tą temperature i powiew silnego wiatru przez którego przechylałam się na boki ale również przez dość dużą ilość płynów jakich wypiłam niedawno.
Po parunastu krokach i minutach doszłam do furtki gdzie za nią znajdował się budynek. Otworzyłam ją i weszłam do środka, pukając przy tym w drzwi wejściowe. Nie spodziewałam się, że odrazu otworzą mi wrota czy przywitają jak królewnę ale sądziłam, że wejde i nic się nie wydarzy.
Stało się inaczej. Czego ja mogłam się spodziewać? Normalnie otworzą mi drzwi bez żadnych pretensji? Ależ skąd, zaczęły się znane mi pytania.
- Gdzie ty byłaś? Dlaczego nie wzięłaś taksówki? Mogło ci się coś stać wiesz jak noce bywają niebezpieczne. Jak ty się w ogóle wyrwałaś z domu? Mialaś szlaban!
- Przepraszam mamo. Mogę iść spać? Strasznie zmęczona jestem i źle się czuję
Nie miałam ochoty odpowiadać na te nudne pytania. Choć wiedziałam, że przez styuacje sprzed mojego dzieciństwa jaka miała miejsce podczas spędzania czasu mojego ojca w pracy, a mianowicie zrzuceniu go z 10 piętra. Mama strasznie się o mnie martwiła. Teraz wpędziła się w wir pracy. Nie chciałam jej dokładać więcej problemów tym bardzej wywołanych przez jedyną osobę, którą kochała. Wiedziałam to wszystko ale nie umiałam z tym skończyć - z imprezowaniem. Walczyłam ale szybko się poddawałam adrenalinie i dobrej zabawie.
Przeszłam obok bez żadnych wyjaśnień czy sprzeciwów ze strony mamy. Nie dziwiło mnie to gdyż często doświadczalam takich sytuacji.
Tak byłam zmęczona, że połorzyłam się do łózka padnięta. Nie miałam siły na nic. Nawet na przebranie się czy zmycie makijażu.
***
Godzina 10:27. Spojżałam na budzik z przerażeniem. Niestety zaspałam, często mi się to zdarzało. Mam dziś sprawdzian z historii i poprawić matme. No cóż, będe musiała na inny dzień się umówić.
Bardzo się starałam żeby mieć jak najlepsze oceny czy nie być z czegoś zagrożona. Ale jak widać nie udało mi się to. Za wszelką cene chciałam to zaliczyć i mieć spokój jednak imprezy zawsze wygrywały. Czas to zmienić i to na dobre.
BINABASA MO ANG
" Po cienkiej lini"
Teen FictionRosy - imprezowiczka z wielkim sercem. Jej gównym celem jest zmiana zachowania, stylu życia w jakim się tymczasem obraca. Stara się stanąć na wysokości zadania, gdyż nie pozwala jej na to chłopak dziewczyny. Dziwne zachowania przykuwają jej uwagę i...
