Pierwszy dzień

11 1 0
                                        


Podstawówka przeminęła naprawdę bardzo szybko. No tak były momenty, że prosiłam aby ta buda już się skończyła, że moja klasa to coś najgorsze co mogło mnie trafić, ale wiecie co? Gdy stałam tak na tym pierwszym apelu który przeleciał naprawdę szybko i nie był nudny, lecz stresujący bo cała szkoła na nas patrzyła, to te 8 lat które tu przeżyłam nie były takie złe. Podsuwały mi się też myśli ze już nigdy z tą samą ekipą nie będę siedziała na przerwach no bo większość idzie do innej szkoły i się niestety rozdzielamy. Nauczyciele, no mogę powiedzieć, że paru nawet lubiłam a paru wręcz nienawidziłam. Wybór szkoły jak dla większości był dla mnie naprawdę trudny bo z jednej strony chciałam chodzić z jakąś moją przyjaciółką, koleżanką zawsze raźniej, nie? Więc wypadło na technikum ekonomiczne, rozumiecie ? EKONOMICZNE. Ja i matematyka ? Co mnie wzięło na taki wybór ? Oczywiście przyjęli mnie.

Wakacje przeminęły bardzo szybko a jutro jest rozpoczęcie roku. Juhu. Kupiłam naprawdę ładną czarną spodniczkę, która sięga mi powyżej kolan i białą luźną z lejącego się materiału białą koszule. No wiecie trzeba zrobić dobre pierwsze wrażenie, zależy mi na tym. Nie chce być szykanowana w szkole, a nie wiem czemu boję się tego. Mam tysiąc pytań. A co gdy moja klasa będzie dziwna ? Nie dam sobie rady z tym profilem ? Już za późno ? Ustawiłam budzik na 7.00 chcę dobrze wyglądać a autobus mam na 9.35 ( Tak niestety, lub stety muszę dojeżdżać ) rozpoczęcie zaczyna się o 10.00 więc spokojnie powinnam zdążyć.

Gdy usłyszałam ten charakterystyczny dźwięk wiedziałam co mnie czeka. 1 wrzesień o nie. Wstałam odbyłam swoją poranną toaletę, oraz się ubrałam w naszykowane dzień przed eleganckie ciuchy i zrobiłam makijaż czyli nałożyłam trochę korektoru, wytuszowałam rzęsy, użyłam bronzer no i roświetlacz pomalowałam też usta błyszczykiem . Schodząc ze schodów słyszałam już ze moja piękna rodzina już nie śpi.

- Siema siora. - Poznajcie mojego ,,Ukochanego'' braciszka. Na każdym kroku sobie dokuczamy, no tak czyli zwykłe rodzeństwo. Kacper chodzi juz 3 rok w tym samym technikum co wybrałam. Na lajciku szamie sobie płatki a ja widząc jedzenie aż mnie dli. Muszę się przestać stresować.

-Hej.

-Gotowa na swój pierwszy dzień w szkole ? - Mowił z pełną gębą no tak... Cały Kacper

- Weź przełknij idioto żarcie bo nic nie rozumiem- Usiadłam do stołu naprzeciwko niego - Jak widzisz jestem prawie gotowa.

- Wypidzlowałaś się jakby to było ogromne wydarzenie.- Przełykał płatki. No tak nastawienie do szkoły chyba mu się nie zmieni... Wstałam od stołu i podeszłam do ładującego się mojego telefonu.

-No widzisz ładnie, nie - Nie chciało mi się odpowiadać ani komentować na jego głupią wypowiedź i tak by to nic nie zmieniło.

-Obrzydliwie, nic ci już nie pomoże - Powiedział odstawiający pustą miskę. Kierował się schodami do góry.

Ahh jakiego mam mądrego brata. Czemu nie może mi pomagać ? I być opiekuńczy ? Za dużo wymagam ? Najwidoczniej tak. Gdy zobaczyłam godzinę przeraziłam się 9.20 powinnam już wychodzić, za szybko to się dzieje. Ubrałam czarne szpilki i do tego wzięłam beżową małą torebeczkę do, której wsadziłam telefon, chusteczki i błyszczyk. Dotarłam w samą porę, ponieważ autobus już dojeżdżał. Wsiadłam i zobaczyłam moją koleżankę.

- Cześć. - Dosiadłam się. Wyglądała ślicznie obcisła sukienka do kolan, buty czarne koturny i dość duże kolczyki. Jej Blond włosy miała tak jak ja rozpuszczone.

-Hejka.- Jak zawsze pełna energii, no tak. Zazdroszczę jej tego optymizmu.

-Mega się stresuje. Chyba zwymiotuje.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Oct 14, 2018 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Weronika i AlexStories to obsess over. Discover now