Zmrużyłam oczy, najwyraźniej rolety nie chciały ze mną współpracować. W pomieszczeniu było pełno światła. Przykryłam się kołdrą po sam czubek głowy. Nie wiem, gdzie miałam wstać, jednak nie miałam na to najmniejszej ochoty. O nie.
Przeanalizowałam wszystkie moje wspomnienia, muszę przyznać, nie było ich zbyt wiele. Bardzo dobrze pamiętałam (a może pamiętałem?) moje wkurzenie na rolety.
Przebudzona długim myśleniem szybko wyskoczyłam z łóżka. Zobaczyłam lusterko i spojrzałam na moje odbicie. Było tak, jak mi się zdawało. Wcale nie byłam taka brzydka, moja talia nie była idealna, jednak również nie była najgorsza. Moja sylwetka była typowo kobieca. Miałam piękne włosy w odcieniu piaskowym. Uśmiechnęłam się do siebie, po czym ujrzałam aparat na zęby. Nie mogłam mieć ponad dwadzieścia lat. Na mojej twarzy nie dało się zauważyć żadnych zmarszczek, jedynie kilka płytkich blizn pozostałych po trądziku. Podkurczyłam nosek, był naprawdę drobny. Nie mogłam się temu wcale dziwić, z pewnością nie należałam do tych wyższych osób.
Spojrzałam na biurko, zegar wskazywał godzinę piątą rano. Obok znajdywał się jakiś plan zawieszony na tablicy korkowej. Upewniłam się, że chodzę do szkoły. Ponownie spojrzałam na zegar, pod którym widniała dzisiejsza data oraz dzień. Piątek zawsze wiele zapowiada. Miałam tylko sześć godzin nauki. Całkiem nieźle jak na rozpoczęcie weekendu.
Podeszłam do niebieskiej szafy, która nie pasowała do całego pokoju, szczerze mówiąc, nic do siebie nie pasowało. Łóżko było różowe, biurko było w żółtej barwie. Na domiar złego mój gust również był okropny. Po czym mogłam to stwierdzić? Na ścianach znajdywało się pełno moich fotografii, choć nie mogłam sobie przypomniec, kiedy je robiłam (jakbym cokolwiek mogła sobie przypomnieć).
Na czubku mojej głowy widniał czarny kapelusz z przyszytymi sztucznymi kartami do gry. Mogłam przyrzec, że takich dziwnych ciuchów nie widziałam dawno. To na pewno nie mógł być mój styl! Wątpię, że chciałabym ubierać się tak pstrokato.
Raczej ubieranie wiszących koszul, dziwnego kapelusza i butów z ogromnym podwyższeniem do mnie nie przemawiały. Jakże bym mogła zapomnieć o moich wspaniałych tunelach?
Westchnęłam i zajrzałam do szafeczki z ciuchami. Czy tutaj naprawdę nie ma żadnych sukienek? Chociaż spódniczki? Przeglądnięcie całego asortymentu trochę mi zajęło. Jednak to wcale nic nie zmieniło. Jak mogłam się tak ubierać?! Krzyknęłam w głowie.
-Trudno - szepnęłam cicho.
Kiedy zakładałam bluzkę moje drzwi od pokoju uchyliły się. Coś kiepskie miałam odruchy, skoro, zamiast się zakryć coś mnie sparaliżowało. Przez moje drzwi weszły dwie męskie postacie. W końcu naciągnęłam na siebie koszulkę, skończyłam palić się ze wstydu.
- Czy my na pewno jesteśmy rodzeństwem? - powiedział chłopak wyższy o jakieś kilkanaście centymetrów, mieliśmy taki sam kolor włosów. - Zawsze byłem pewny, że bliżej ci do bycia moim bratem.
- Raczej w to wątpię - perfidnie odrzekłam. Chłopak po jego boku zarechotał.
- Liesel, czy na pewno dałaś mi swój numer telefonu? - Włączył się do rozmowy brunet. Nie mogłam go sobie przypomnieć, zresztą jak nikogo.
- Wątpię, że dałabym ci go nawet na jeden dzień.
Mój brat kiwał głową w niedowierzaniu i głośno wzdychał.
- A teraz spadać stąd, muszę się przebrać.
- Sądzę, że Jax chętnie ci pomoże - powiedział kochany braciszek, przerysowanie puszczając oczy w stronę jego kumpla, jak mogłam się domyślać.
VOUS LISEZ
Nowe ciało
NouvellesKażdy z nas marzył, żeby chociaż na jeden dzień być zupełnie innym człowiekiem. Co jeżeli naprawde by tak było? Może byłbyś tą osobą która uwolniłaby się od nękania i stała się kimś naprawde popularnym? Jednak jeżeli nie pamiętamy, czy mamy czego ż...
