Prolog

22 3 1
                                        

Na kartkach dziennika w czerwonej okładce ktoś spokojnie zapisywał słowa. Tekst spokojnie formował się na papierze, zaś autor przerwał na chwilę by poprawić swoją patrolówkę. Twarz mężczyzny zdobił lekki zarost a on sam ubrany był w połatane jeansy i lekki prochowiec. Na prawym ramieniu widniał bandaż, ślad wcześniejszej przygody. W rogu pokoju leżał karabin snajperski zaś na półce, kilka książek dla dzieci. Mężczyzna usłyszał zza drzwi spokojny damski głos
-Robert, pomóż mi proszę z dzieciakami!-
Mężczyzna uśmiechnął się pod nosem i zostawiszy dziennik na stole wyszedł z pokoju. Podmuch wiatru który został wywołany przez otwarcie drzwi delikatnie przestawił strony dziennika.

Na pierwszej kartce widniał podpis "Robert Garter" zaś na drugiej "Fratres Carissimi"*

_______________________________________
*Droga Braci(łacina)

Droga BraciStories to obsess over. Discover now