Biegłem ile sił w nogach, nagle przeszedł przeze mnie impuls i usłyszałem przez chwilę słowa. Słowa kobiety.
-Zwolnij-
Poczułem że nie mogę biec, nie wiedziałem co się dzieje. Przez moje lewe ramię przeszedł zimny powiew.
-Wyluzuj-
Znów ten sam głos. Zamknąłem oczy poczułem jak ktoś mnie obejmuje od tyłu. Przez chwilę zobaczyłem cienką przezroczystą purpurową aurę. Czytałem o tym zjawisku, ale nigdy nie udało mi się go doświadczyć. Nigdy do teraz. Dostrzegłem że wokół mnie jest więcej aur. One wszystkie były gęste. ,, Co jest nie tak z tą aurą'' pomyślałem, gdy zauważyłem że ona zaczęła się oddalać. Otworzyłem oczy i dostrzegłem że aury się nakładały na postacie ludzkie. Zamknąłem znów oczy i odwróciłem się w kierunku tej zanikającej purpurowej duszy. Lecz nie mogłem jej znaleźć. Co więcej po otwarciu oczu i próbie ponownego zobaczenia aur, nie widziałem nic. Razem z aurą znikła ta umiejętność. A gdy już się z tym pogodziłem, nastał wczesny wieczór. Ludzi było mniej, po mimo to nie mogłem pozbyć się poczucia osamotnienia. Robiło się coraz chłodniej a niebo zaczęło przybierać ciemny kolor. Ruszyłem w stronę domu. Nie za bardzo wiedziałem gdzie się znajduję, więc wykorzystałem nawigacje w telefonie. Dotarłem na pierwszy lepszy przystanek. Mimo później pory autobus był zatłoczony ludźmi i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę jak późna jest godzina i to był ostatni już kurs. Przybity i zmieszany dzisiejszą sytuacją, oparłem się o jedno okno i złapałem się za poręcz. Po kilku minutach jechania z melancholicznymi myślami w głowie, wreszcie dotarłem na jeden z najbliższych przystanków koło mojego domu, Jeszcze miałem kawałek więc wyjąłem telefon by posłuchać muzyki. Ale zauważyłem nieodebrane połączenie od mamy. Lepiej oddzwonię, pewnie się martwi.
YOU ARE READING
Podążać za głosem.
FantasyZostałem wybrany by podążać za pewnym dziwnym głosem, który pomaga mi w podejmowaniu ważnych decyzji dzięki którym zyskuje przyjaciół, szacunek i dobre oceny, co będzie gdy się zbuntuje?
