1. Pierwsze wrażenie

123 7 5
                                        

-STASZEK POV-

Pierwszy dzień w Auguście- stolicy Maine (Najmniejszego Stanu).

Nie ukrywam byłem zły na moich rodziców za to, że musiałem zmienić szkoły na klasę maturalną. I to tak daleko od domu. Na inny kontynent. Umiałem już angielski co nie zmienia faktu, że wolałbym pozostać w Polsce. Przeprowadziliśmy się jednak z powodu pracy mojego taty, który dostał tu świetną ofertę.

Dzisiaj idę do szkoły po raz pierwszy w tym mieście.

Jazda autobusem minęła szybko. Wysiadłem przed budynkiem szkoły.

Najpierw skierowałem się do drzwi oznaczonych słowem szatnia. Szybko zmieniłem obuwie, a następnie udałem się w poszukiwanie sali 200.

Wszedłem do klasy, w której trwała jeszcze przerwa i zająłem miejsce obok chłopaka z ciemno-blond włosami i zielonymi oczami. Rozmawiał on z dwoma szatynkami. Jedna z nich, miała zielono-szare oczy, a druga brązowe.

Do sali wtargnął przygarbiony nauczyciel.
-Dzień dobry uczniowie.- powiedział nauczyciel- Jak widzicie macie nowego kolege.- pokazał na mnie- Dobra! Czas na matematyke.- zakończył. Nie wiem czemu, ale z jakiegoś powodu nie przypadł mi do gustu.

-Hej- odezwał się chłopak obok mnie.
-Hej- odpowiedziałem nieśmiało.
-Sory za Rafiksa.- spojrzałem na niego pytająco.- To ten facet przy tablicy- wyjaśnił i wskazał na nauczyciela- My go tak nazywamy- dodał- Jestem Peter- zakończył.
-Staszek- przedstawiłem się.
-Te dziewczyny za nami toVera- pokazał na dziewczyne z szarymi oczami- i Emily- pokazał na drugą- Moje przyjaciółki- sprostował.

-TIME SKIP-
Ostatnia lekcja to angielski. Nauczycielka to dość niska blondynka. Dużo milsza od reszty nauczycieli.

Większość przerw spędziłem z Peterem i jego przyjaciółmi rozmawiając o naszych wakacjach.

Zapoznałem się z paroma innymi osobami. Między innymi z Maxem, Ericiem i Jacobem z którymi kolegował się Peter. Oraz Caroline, Julią i Paolą czyli koleżankami Emily i Veronici.

-TIME SKIP-
Cieszyłem się, że koniec dnia wreszcie nadszedł. Na reszcie do domu!

Pożegnałem się z moimi nowymi znajomymi i ruszyłem na autobus.

-PIOTREK POV-

Po długim dniu w szkole wreszcie wróciłem do domu.

Przecież tak niedawno były wakacje i teraz będę znowu musiał przyzwyczajać się do wczesnego wstawania rano i zadań domowych.

Oczywiście szkoła ma swoje plusy. Na przykład nie mogłem się doczekać zobaczenia Very, Emily i reszty.

Bardzo za nimi tęskniłem. Co nie można powiedzieć o Rafiksie... Ten nauczyciel to zdecydowanie najgorsza część szkoły. Jest arogancki, nie miły i w dodatku nie umie nawet matematyki tak jak powinien! I nie mówcie, że przesadzam, ponieważ wszyscy w klasie mają taką opinię.

-TIME SKIP-

-STASZEK POV-

Siedziałem w autobusie. Zobaczyłem, że wchodzi do niego Emily. Jak tylko mnie zobaczyła uśmiechnęła się i usiadła koło mnie.

-Hej Stasiu!- powiedziała.
-Cześć- odpowiedziałem.
-Jesteś już jak każdy chłopak z klasy?- zapytała. Jednak ja nie miałem pojęcia o co jej chodzi
-Eee... Czyli?- Na co brązowooka przewróciła oczami.
-Czy podoba ci sie Veronica?- wyjaśniła tonem, takim jakby tłumaczyła, że dwa plus dwa to cztery.
-A- zdziwiłem się.-Nie zwróciłem na to uwagi. Ale chyba jest całkiem ładna...- stwierdziłem.

Resztę czasu w autobusie porównywaliśmy z Emily życie tu i w Krakowie. Augusta jest dużo mniejsza od mojego starego miejsca zamieszkania. Tam nie można było się nudzić. Bar za barem. Galeria za galerią. Jednak wyjechałem... A tutaj nie ma niczego... Nudy, wsie i tyle.

Gdy weszliśmy do klasy Emily natychmiastowo poszła w stronę swojej ławki gdzie stała już Veronica rozmawiająca z Ericiem, Maxem i Paolą.

Nie wiedzieć czemu gdy zorientowałem się, że nie ma Petera poczułem smutek i rozczarowanie.
Usiadłem jednak i zignorowałem to uczucie starając się skupić na rozmowie między moimi rówieśnikami.

Po paru minutach rozmowy o praktycznie niczym do sali wbiegła przyrodniczka. Pozostała ona w mojej pamięci jako kompletnie obojętna mi osoba.

Całą lekcje tłumaczyła coś o jakiejś tam roślinie którą mamy się zajmować. Nagle jak gdyby nigdy nic do klasy wszedł zdyszany Peter.
-Przepraszam za spóźnienie- prawie krzyknał.
-No ja myślę. Siadaj.- odpowiedziała nauczycielka.
Peter usiadł obok mnie, na co ja się jakby rozluźniłem i uśmiechnałem do samego siebie.
-Gdzieś ty był?!-syknęły z za naszych pleców dziewczyny.
-Zaspałem, okej?- wzdrygnął się Peter.
-Trzeba było codziennie na wakacjach nie wstawać o 12- dopowiedziała Vera, na co ja zaśmiałem się cicho. Chłopak posłał mi karcące spojrzenie przez co jeszcze szerzej się uśmiechnałem.

Dzisiaj był kolejny dzień nauki i gadania z tymi samymi osobami. Naprawdę zaczynam ich wszystkich lubieć. Zwłaszcza Petera.

______________________________________

Dzięki wszystkim za czytanie i prosze o wyrozumiałość, ponieważ to moja pierwsza książka. Prosze pisać jak sie podobała w komentarzach i do nexta😘

Wybierz Miłość Stories to obsess over. Discover now